uwaga na Slaxa

Zaczęty przez mordi, 20 Styczeń 2013, 09:26

mordi

Sprawa jest dość nietypowa. Slax odpalony z płyty/pendrive'a narozrabiał mi trochę na zajęciach z Technologii informacyjnych. Pokazywałem studentom Slaxa 7.0.1. Odpaliłem go na dziadowych komputerach w laboratorium i było ok ale ktoś zapytał czy może w lapie odpalić. Oczywiście powiedziałem, że jasne i tu był mój błąd :( Slax nie ruszył, zawiesił się na ładowaniu X managera więć go zrestartowałem i potem okazało się, że win7 zawiesza się podczas bootowania :( nie dało się odpalić nawet trybu awaryjnego ani narzędzia konsoli do odzyskiwania systemu. Zrobiło mi się ciepło z wrażenia :D na szczęście lap miał w partycji recovery dodatkowe specjalne narzędzie, którym udało się naprawić pliki systemowe ale jak się potem okazało nie wszystkie. Dopiero po wstępnej naprawie przez recovery możliwe było odpalenie konsoli do odzyskiwania win7. Program mielił kompa dobre 40 minut i na całe szczęście wydumał jak naprawić winde bez straty danych.

Moje zdziwienie było tym bardziej większe jak sprawdziłem na swoim netbooku co się stanie jak odpale Slaxa z pena. Efekt był powalający zawiesił się w tym samym miejscu, co u tego biednego studenta ale po restarcie system się odpalił, niestety zniknęły mi sterowniki od modemu 3G :D i to tak, że system wcale nie widział urządzenia pomimo tego, że przeinstalowywałem sterowniki. Po kilku restartach modem sam się odnalazł.

W między czasie zrobiłem szybki research i okazało się, że dużo ludzi miało podobny błąd nie tylko ze Slaxem. Sprawa wydała mi się o tyle abstrakcyjna, że przecież dystrybucje live nie wykorzystują dysku twardego. Więc WTF?!?!  |-? :o
Guard well the secret of steel...


Tobas

Dystrybucje live jak widzą dysk w kompie, a na nim jakąś partycję swap to ją używają, więc de facto korzystają z dysku.
Kto wie czy Slackware, nawiasem mówiąc mój pierwszy Linux  ;), nie chciał sobie takiego swap'a gdzieś urządzić  :dunno:

mordi

hmmm tylko czemu potraktował partycje ntfs z windowsem jako swapa? :D ehh nie ogarniam :) żeby było śmieszniej w zdiagnozowanym przypadkach win7 nie wstawał jeśli był na nim zainstalowany avast. Jak nie było avasta, to znikały losowe sterowniki  :wth:
Guard well the secret of steel...


sknd

o ile pamietam, to win7 robi sobie jakąś mała partycyjke dla siebie, oprócz tej glównej na której siedzi (gdzieś to kiedyś czytalem, nie mam pewności, nigdy nie uzywałem win7, mam zbyt zabytkowe kompy  ;) ) może właśnie ją slack potraktował jaka swapa...

mordi

a widzisz, coś mi świta. Faktycznie przypomniało mi się, że podczas instalacji win7 partycjonując nie można wykorzystać całości przestrzeni. Nie pamiętam ile to się dokładnie zawieruszyło ale chyba coś około 150 mega :) czyżby było tak jak mówisz? :)
Guard well the secret of steel...


Tomasz R. Gwiazda

zeby byc precyzyjnym to 100Mb

Jest to partycja systemowa zawierająca niezbędne narzędzia ratunkowe oraz pliki systemowe. Chodzi o to by można było naprawić system w razie problemów bez szukania płyty instalacyjnej. Standardowo partycja jest oznaczona jako ukryta, systemowa i dlatego nie jest widoczna w exploratorze Windows

mordi

właśnie nie pamiętałem ile dokładnie tego miejsca było :) dzięki ;)
Guard well the secret of steel...


Dario666

Nie jest to do końca prawda, co pisze Tomasz RG.
Już od Windows XP, podczas formatowania dysku w czasie instalacji, Windows pozostawia sobie trochę miejsca na dysku, ale nie jest to żadna partycja - poprostu wolna przestrzeń. W przypadku WinXP było to 8 MB, a w przypadku Windows 8 to bodajże już 200 MB. To co opisuje Tomasz to partycja ratunkowa, ale nie jest ona efektem instalacji Windows, lecz producenta laptopa. To producent umieszcza odpowiednie oprogramowanie typu Recovery, by użytkownik mógł odzyskać system operacyjny. Jak wiadomo teraz już nie dołącza się płyt z systemem do sprzedawanych laptopów (chyba, że do wypasionych wersji za grubą kasę). Chodzi o to, że producent laptopa zgodnie z licencją OEM Windows musi preinstalować ten system na sprzedawanym sprzęcie. Czasami także dołącza swoje rozbudowane oprogramowanie jak np. HP czy Lenovo. Taka partycja lub partycje (w HP często są dwie) mogą zajmować nawet kilka GB przestrzeni dyskowej.
Możliwe, że Slax wykrywa tą wolną przestrzeń i próbuje stworzyć nową partycję dla siebie i namiesza w tablicy partycji albo nadpisuje partycję systemową, bo już niema wolnego miejsca w tablicy.

Tomasz R. Gwiazda

jakby bylo tak jak mowisz
Cytatnie jest ona efektem instalacji Windows, lecz producenta laptopa.
to bym tej partycji nie mial na kompie stacjonarnym, wiec to jest efekt instalacji Windows, tylko ze nie do konca znajduje sie tam co pisalem wczesniej :)

http://social.technet.microsoft.com/Forums/en-US/w7itproinstall/thread/29fa0858-8971-413b-ba8a-d033aa6dae55/

mordi

wracając do głównego problemu, z identycznym problemem spotkał się gość w tym wątku z mocnym zaznaczeniem, że ładowanie systemu faktycznie wiesza się na pliku pochodzącym od AVG avgidsh.sys :/
Guard well the secret of steel...


sknd

w sumie o tyle to wszystko dziwne, że ta partycja windowskowska to jest przecie NTFS, a linuxowe partycje swapowe mają całkiem inny system plików, nie powinny sie na nia ładować ze swapem...

Troll81

Ja sądzę ze problem jet raczej w tym że dystrybucje live montują wszystkie woluminy w systemie. Bo user z reguły chce mieć dostęp do swoich plików na dysku. No i tu jest zonk bo implementacja NTFS w linuxach nie jest w pełni kompatybilna z MS. A każdy nowy system MS ma inna natywną wersję NTFS. Myślę że coś poszło nie kuku podczas montowania NTFS i się zesrało....

Dario666

Prawdę mówiąc to ja zawsze tworzę sobie partycje, a potem instaluje system/systemy, więc nigdy mnie ta partycja nie obchodziła  :whip:
A jak cała przestrzeń jest podzielona, to ten kretyński system już jej nie może stworzyć, więc nigdy nie miałem z tym problemu.  Jak znajdę trochę czasu to poinstaluję różne systemy i sprawdzę co ten Windows wyczynia z typowymi użytkownikami  :wth:
Jakbyś mógł podać link do dokładnie tej wrednej wersji Slaxa, to bym to przetestował na żywym organizmie, bo tak to sobie można gdybać i filozofować.  :boing:

mordi

ależ proszę bardzo :) jest to slax-6.1.2 i link do pobrania akurat z IDG ;)
Guard well the secret of steel...


Dario666

Łykłem go. Zobaczymy co on tam kombinuje  :attack:

mordi

 :arrr: donieśli mi moi studenci, że podobna akcje mięli na wersji 7.0.1 :/ kurde no tyle lat używałem live cd różnych i nigdy mi się wcześniej nic takiego nie przytrafiło... może coś zauważysz Dario666 :)
Guard well the secret of steel...


Dario666

#16
Sprawdziłem to dokładnie na Windowsach XP, Vista i 7-ka, ale bootowałem SLAXa z płyty CD i żadnych problemów nie stwierdziłem, nawet jak ostro grzebałem po partycjach Windy.
Jednak zauważyłem jeden potencjalny problem, który jest związany z bootowaniem z pendrive'a. W niektórych programach formatujących peny, aby można było uruchomić z nich system, są opcje emulujace na nich dysk twardy w celu zwiększenia kompatybilności. Jest pewne prawdopodobieństwo, że to właśnie te opcje zwodzą SLAXa i zamiast zapisywać swoje dane na pendrive'ie, zapisuje na dysku twardym i rozpierdziela tam zainstalowany system. Możliwe, że następuje to przy mapowaniu napędów albo istnieje jakaś luka w sterownikach napędów, która powoduje zapis na "bliźniaczym" wolumenie.

Jutro dopiszę o OS'ach

mordi

dzięki Dario666 za ten wyczerpujący research! czekam na reszte, a studentów będę informował że jak chcą na zajęciach na swoich kompach to odpalić, to robią to na własną odpowiedzialność ;)
Guard well the secret of steel...


krzyszp

Cytat: mordi w 11 Marzec 2013, 21:54
...a studentów będę informował że jak chcą na zajęciach na swoich kompach to odpalić, to robią to na własną odpowiedzialność ;)
A nie lepiej zmienić program przygotowujący pendrive?
Osobiście nie miałem problemów z Unetbootin...

Fajne zegarki :)
Należę do drużyny BOINC@Poland
 Moja wizytówka

Dario666

#19
... a teraz informacje o woluminach tworzonych przez systemy Windows:

Windows XP - zostawia 8 MB pamięci wolnego miejsca na końcu dysku (niepartycjonowanego),

Vista - nie tworzy żadnych dodatkowych partycji i nie zostawia wolnej przestrzeni na dysku; wymusza minimalnie 256 MB RAM do instalacji.

Windows 7 x86 i  x64 - tworzy na początku dysku ukrytą partycję NTFS o rozmiarzer 100 MB i nazwie "Zastrzeżone przez system" (w wersji PL Windows), na której znajduje się BCD, czyli Boot Configuration Data; wymusza minimalnie 512 MB RAM do instalacji. W sumie BCD zajmuje na partycji jedynie około 3 MB, pozostałe 12 MB to dalekowschodnie fonty - reszta partycji jest pusta. To właśnie ta ukryta partycja jest powodem wielu kłopotów użytkowników, którzy formatowali cały dysk i później chcieli przywrócić partycję np. Ghostem. Co innego jeśli chodzi o instalacje OEMowe producentów laptopów, oni przydzielają dla tej partycji jeszcze więcej miejsca - np. będący ostatnio w moich rękach nowy HP Pavilion miał tą partycję o rozmiarze 200 MB, a zawartość jej była standardowa. Próbowałem również tą partycję "przerabiać" na mniejszy rozmiar, bodajże 30 MB, i Windows 7 chodził bez problemów.

mordi

Cytat: krzyszp w 12 Marzec 2013, 00:25
Cytat: mordi w 11 Marzec 2013, 21:54
...a studentów będę informował że jak chcą na zajęciach na swoich kompach to odpalić, to robią to na własną odpowiedzialność ;)
A nie lepiej zmienić program przygotowujący pendrive?
Osobiście nie miałem problemów z Unetbootin...
uczelnia nie zaopatrzyła mnie w pendrive'y, także nagrałem sobie kilka płytek i na nich działam :) będzie kasa od uczelni na peny, to może pokombinuje ;)

Odnośnie tych partycji ukrytych, to faktycznie widziałem kilka razy, że była większa ale nic więcej na niej nie było ;)
Guard well the secret of steel...