żarówki "ekologiczne"

Zaczęty przez Troll81, 10 Maj 2012, 15:53

PoznanskaPyra

Masz racje, a też dzięki zmniejszeniu poboru energii elektrycznej, nie będzie potrzeba budować potężnych elektrowni, tym samym wystarczającą ilość energii dostarczać będą elektrownie: wodne, wiatrowe czy słoneczne. Jednak aby ten system działał potrzeba mieszkańców, którym nie za daleko jest do sklepu, aby zwrócić taką żarówkę. W Polsce jest jeszcze jeden problem, czyli gospodarka trzymająca się na węglu kamiennym. Jeżeli pobór energii spadnie, powstanie do tego elektrownia atomowa, węgiel zacznie stawać się przeżytkiem. I dlatego, też rząd tak się wstrzymuje z tą budową tej elektrowni, bo trzeba wymyślić jakiś plan, aby wszystko nie pierdoln***o. Pamiętajmy, że praktycznie cały Polski przemysł ciężki żyje z węgla.
WIZYTÓWKA
Kompy:
AMD Ryzen 9-3900X + GTX980Ti
Intel i5 4570 + HD7970

Troll81

ja uważam że teraz unia powinna zakazać produkcji żarówek świetlówkowych a nakazać produkcję LED :D

Szopler

Dokładnie!
Do tego dopłaty, żeby komplet "lampek" do pokoju nie kosztował 300 złotych... (oczywiście mam na myśli produkty dobrej jakości = trwałe)

stiven

Pragnę zauważyć, że energia idąca na oświetlenie ma mały udział w całkowitym zużyciu gospodarstwa domowego. Najwięcej żre komputer/lodówka potem piekarnik elektryczny, pralki, suszarki, żelazka. O ile oczywiście ktoś nie ogrzewa wody lub mieszkania prądem. Wówczas to jest na pierwszym miejscu. Ponadto zużycie odbiorców indywidualnych to pikuś w porównaniu do przemysłu. Tak więc choćby wszyscy przeszli na ledy nie wpłynie to w żaden sposób na globalne potrzeby energetyczne.

Wszelkim dotacjom z definicji jestem przeciwny - zwyczajnie rząd aby coś dać musi co najmniej półtora raza tyle zabrać w podatkach (na obsługę aparatu który ściąga daninę a następnie ją dystrybuuje). W polskich realiach to nawet dwa lub trzy razy tyle. Dla wszystkich zdrowiej i taniej gdy rząd niczego nie dotuje.

Tym bardziej niech unia niczego nie zakazuje. Mam serdecznie już dosyć jej kretyńskich wymysłów ograniczających swobodę gospodarczą i powodujących dodatkową biurokrację. Z zakazem 100W żarówek rynek sobie poradził (kosztem konsumenta bo kosztują one jak ostatnio widziałem ok 4zł zamiast 1,1) z innymi głupotami też da radę. Tylko czy warto marnować kreatywność na obchodzenie przepisów, których w ogóle nie powinno być.

armar

Szopler, a skąd wziąłeś dane, że oświetlenie ma mały udział w zużyciu prądu?



Wykres nr 2: Struktura zużycia prądu w przeciętnym gospodarstwie domowym w Polsce

4. Oświetlenie mieszkania

Do oświetlenia przykładowego mieszkania potrzebujemy osiem tradycyjnych żarówek 100 watowych i dwie 60 watowe. Dajmy na to, że przeciętnie korzystamy z oświetlenia 4 godziny dziennie.

zużycie prądu: 8 x 100W + 2 x 60W = 920W = 0,92 kWh; 4 godziny x 0,92 kWh = 3,68 kWh (dziennie); 3,68 kWh x 365 = 1343 kWh
koszt: 1343 kWh x 0,55 PLN = 738,65 PLN

Jak widać oświetlenie mieszkania jest drogie. Gdy zależy nam na oszczędzaniu warto skorzystać z żarówek energooszczędnych, które zużywają 80% mniej energii niż zwykłe żarówki lub żarówek LED (ponad 90% mniej energii). Oznacza to, że, biorąc pod uwagę powyższy przykład, zapłacimy około 150 PLN lub w przypadku żarówek LED około 75 PLN.
( http://ciekawnik.pl/poradnik-domowy/351-ile-pacisz-za-prd )

stiven

#85
To chyba miało być do mnie a nie do Szoplera więc odpowiem: z pomiarów własnych watomierzem.

Nie neguję tego, że warto korzystać z energooszczędnych źródeł światła. Sam mam świetlówki w całym mieszkaniu (led w kiblu, tradycyjna żarówka w łazience i w lodówce). Wdrażanie zacząłem w połowie lat 90 i z pełnym przekonaniem nadal będę twierdził, że najwięcej żre lodówka i na jej wymianie można najwięcej zaoszczędzić. Mińsk z 1976 roku którego używałem w akademiku (kumple mówią, że nadal działa) wciągał bez problemu 100 kWh, kilkunastoletnia amica, z której obecnie korzystam 40 (wiem, że dużo ale nie moje i nie mogę jej wywalić) a beko, które niedawno kupel kupił 23.

Przykład z żarówkami uważam, że dobrany niefortunnie bo mało kto takiego zestawu używa do oświetlania domu i dodatkowo w takim trybie. Podzielić tez 110 kWh miesięcznie przez dwa i zbliżymy się do prawdziwej wartości. 4/5 z tego faktycznie da się urwać inwestując z świetlówki i ledy ale co z tego jeśli np komputer chodzi 24/7, szronu w zamrażarce tyle, że kompresor się co kilkadziesiąt minut załącza, kobita lubi ciasto robić w elektrycznym piecyku a kilkanaście różnych sprzętów na czuwaniu kradnie po 1-9W bez przerwy.

Dla mnie liczą się fakty a nie kolorowe wykresy dla przeciętnego gospodarstwa domowego. Kto niby to policzył? Jak? Danymi w różny sposób można manipulować więc ja mam swoje :book: Nie mam mikrofalówki, zmywarki ani czajnika elektrycznego. Radia i hi-fi też. Widać jestem nieprzeciętny. Świecąc samymi żarówkami wychodziło mi, że oświetlenie to max 1/8 całkowitego zużycia. Podejrzewam, że wielu kolegów z forum też ma podobnie z racji zwiększonego pochłaniania energii przez komputery liczące BOINC. Jeśli chcesz wierzyć w 18% nie ma problemu. Śmiem jednak twierdzić, że u Ciebie też jest inaczej choćby z racji tego, że oświetlasz się czym innym niż w hipotetycznym przykładzie. Myślę, że trudno znaleźć w Polsce mieszkanie, które pasuje do "przeciętnego gospodarstwa domowego". Moja babcia ma świetlówki w domu, nawet niereformowalna teściowa ma. Prąd zdrożał na tyle, że nawet na zabitych dechami wioskach ludziska oszczędzają na oświetleniu więc nie wiem skąd autor pozyskał takie dane i przede wszystkim.... w którym roku. Poza tym jeśli 18% zużycia to oświetlenie i idzie na nie 110 kWh to miesięczne zużycie takiego "przeciętnego" gospodarstwa to 611 kWh. Dobry żart :boing: Tak samo dobry jak źródło danych, które użyłeś. 

Szopler

Cytat: armarB@P] link=topic=7364.msg190877#msg190877 date=1337551052]
Wykres nr 2: Struktura zużycia prądu w przeciętnym gospodarstwie domowym w Polsce
4. Oświetlenie mieszkania
Do oświetlenia przykładowego mieszkania potrzebujemy osiem tradycyjnych żarówek 100 watowych i dwie 60 watowe. Dajmy na to, że przeciętnie korzystamy z oświetlenia 4 godziny dziennie.
zużycie prądu: 8 x 100W + 2 x 60W = 920W = 0,92 kWh; 4 godziny x 0,92 kWh = 3,68 kWh (dziennie); 3,68 kWh x 365 = 1343 kWh
koszt: 1343 kWh x 0,55 PLN = 738,65 PLN

Strasznie widno musiało być w tym przykładowym mieszkaniu, bo u mnie nawet jak ponaciągałem w górę ilość punktów świetlnych i moce żarówek to wyszło raptem 2/3 tej podanej mocy.

Troll81

u mnie z rewguły uzywam 2-3 zarówek jednoczesnie. we wszystkich pomieszczeniach wszak nie palę. 8 żarówek 100W? w przeciętnie 2 pokojowym mieszkaniu?? + 2x60W? rozumiem że na kazdy z pokoi przypadają 4 zarówki 100W.... strasznie widno.

Ja dla przykładu mam duże mieszkanie (większe od przeciętnego M2 które ma 55m2) i na serio wiecej u mnie żre lodówka. Ponadto żarówki nie świecą wszak całą dobę...

Ale oczywiście pochwalam oszczędzanie prądu. Mam pralkę klasy A++ i lodówke chyba A+++ jedzenie gotuje na kuchence gazowej a żarówki mam energooszczedne. Segreguje też odpady (choc kosze na stłuczkę mam pół kilometra od domu) a elektrośmieci zwracam w odpowiednim punkcie...

Martin Fox

Cytat: Troll81 w 20 Maj 2012, 21:48
ja uważam że teraz unia powinna zakazać produkcji żarówek świetlówkowych a nakazać produkcję LED
Taaa... a potem powinna nakazać w jakich godzinach wolno się wysrać i postawić przy każdym urzędnika który będzie tego pilnował...
Państwa MA BYĆ JAK NAJMNIEJ a nie jak najwięcej - chyba, że tak ci Trollu się tęskni do gospodarki centralnie planowanej, przepisów na wszystko, służby bezpieczeństwa i inwigilacji obywateli...

Troll81


Martin Fox

Sorki, ale dziś jestem tak nepytomny, że nie poznałbym ironii nawet gdyby stanęła obok i kopnęła mnie w kostkę :P

stiven

Cytat: Martin Fox w 21 Maj 2012, 12:32
chyba, że tak ci Trollu się tęskni do gospodarki centralnie planowanej, przepisów na wszystko, służby bezpieczeństwa i inwigilacji obywateli...

To już wszystko jest. I rozrasta się. Tylko propaganda lepsza bo zamiast jednego programu w tv jest więcej. Smutne, że ludziom z tym dobrze i wołają więcej.

Ufol

Dowody na miałkość argumentów ekooszołomów wymierzonych w energetykę atomową umieściłem tu:
http://www.boincatpoland.org/smf/rozmowy-nieboincowane/prad-podrozeje/
Żaden punkt nie został podważony.
Odnośnie klimatu i przewału o nazwie globalne ocieplenie, to dyskutujemy tu:
http://www.boincatpoland.org/smf/rozmowy-nieboincowane/czlowiek-odpowiada-za-wiekszosc-efektu-cieplarnianego/
Wypowiedziałem się tam o bezczelnym fałszerstwie, jakim jest lansowany obecnie dogmat globcia.
Teraz kilka słów odpowiedzi na zarzuty pod moim adresem.
1. Gdzie napisałem, że miligram jest równy gramowi? To kolejny przykład, typowego dla zideologizowanych ludzi, prostackiego dowcipkowania bez krzty finezji.
Jeżeli unijny urzędas ma prawo reglamentować dostęp do niebezpiecznych substancji, to wyobraźmy sobie, że można zapalić jednego papierosa w tygodniu, wypić jedno piwo w miesiącu, zjeść mięso raz na dwa tygodnie. Jak regulujemy wszystko, to odżywianie obywatela również podlega dyrektywom. Wara urzędnikom od obywatela, powinien mieć on prawo do wolnego wyboru. Jeden używa świetlówek, drugi żarówek tradycyjnych a trzeci ledów i biurokratom nic do tego. Z tym oświetlaniem domu pojechałeś Armarze po bandzie. Setki w mieszkaniu, nawet dla mnie by było za jasno.
2. Polskie lasy są pełne śmieci. Stąd moje, graniczące z pewnością twierdzenie, iż świetlówka także trafi do lasu na dzikie wysypisko. Kto mi nie wierzy, niech się wybierze na wycieczkę krajoznawczą.
3. Chwała Stivenowi za głos rozsądku. Polityka energetyczna nie może zależeć od tego, jakich żarówek używa szary obywatel. To mniej więcej tak, jakby inżynier projektujący samolot martwił się, że w czasie lotu zderzy się on z komarem. W kwestii rosnących potrzeb energetycznych cywilizacji technicznej, oraz koncepcji powrotu do natury, pisałem już w wątku atomowym. Nie zamierzam dublować treści.
Tu zatem tylko mały dodatek do tamtych, dość rozbudowanych przemyśleń. Sprawność urządzeń wzrasta, np. porównajmy ledy z tradycyjnymi żarówkami, lodówki pochodzące z byłego Związku Radzieckiego do wytwarzanych obecnie przez firmy takie jak Siemens. Nie ma sensu ciągnąć tej listy. Te udoskonalenia w żadnym razie nie odwrócą rosnącego zapotrzebowania na energię. Po raz kolejny, mam nadzieję ostatni, podkreślam: Cechą rozwijającej się cywilizacji technicznej jest zużywanie coraz większych ilości energii. Nie jest to oczywiście jedyny wyznacznik rozwoju, lecz jeden z wielu. Drugim jest rosnąca sprawność urządzeń. Tak uparcie do tego powracam, gdyż ekooszołomstwo twierdzi, że wprowadzenie energooszczędnych urządzeń umożliwi zasilanie świata za pomocą wiatraków. To nie ta epoka. Poleganie wyłącznie na źródłach odnawialnych jest możliwe jedynie na skrajnie niskim poziomie zaawansowania. Wraz z rozwojem wzrasta komfort życia i ilość niezbędnych Dżuli, aby cały majdan działał jak należy.
4. Jeżeli kraj bazuje na paliwach kopalnych a haracz jest nakładany na produkujących dwutlenek węgla, to efekty są łatwe do przewidzenia. Na tym obłędzie zyska przede wszystkim Francja, stracą natomiast nowe kraje unii, w tym Polska. Jedynym wyjściem, aby zrealizować debilne zarządzenia unijnych biurokratów, jest zamknięcie elektrowni węglowych. Skąd wówczas weźmiemy prąd? Tego już ekooszołomy nie podają, bo fizycznie nie mogą rozwiązać tego dylematu. Dwutlenek węgla - be, elektrownia atomowa - be, pozostaje powrót do szałasu.
5. Radioodbiorniki tranzystorowe upowszechniły się wśród prostego ludu bez porad światłych komisarzy. Jeżeli ludzie przekonają się, że ledy są lepsze od tradycyjnych żarówek, to ten produkt również się upowszechni. Pisząc lepsze, mam na myśli społeczny odbiór produktu. Jeżeli na dłuższą metę są tańsze, nie niszczą wzroku, nie ma żadnych problemów z ich montażem, to za kilka lat ledy zaświecą w większości domów. Protekcja urzędasów sprzyja wielkim koncernom i nie ma nic wspólnego z podnoszeniem poziomu cywilizacyjnego.

armar

#93
Cytat: Ufol w 22 Maj 2012, 00:22
Dowody na miałkość argumentów ekooszołomów wymierzonych w energetykę atomową
umieściłem tu:
http://www.boincatpoland.org/smf/rozmowy-nieboincowane/prad-podrozeje/
Żaden punkt nie został podważony.
Odnośnie klimatu i przewału o nazwie globalne ocieplenie, to dyskutujemy tu:
http://www.boincatpoland.org/smf/rozmowy-nieboincowane/czlowiek-odpowiada-za-wiekszosc-efektu-cieplarnianego/

Czy są jakieś problemy z zablokowaniem tego gościa notorycznie obrażającego innych użytkowników forum?

Zespół nic nie zyskuje na takim użytkowniku, a jedynie traci (choćby gościnną atmosferę).


Osoby, które się czują oszołomami (lub które nie widzą różnicy między gramem i miligramem) proszone są o niewypowiadanie się w temacie.

Martin Fox

Sorki Armar, imo Ufol pisze konkretniej niż ty, ty na jego argumenty nie odpisujesz, jedynie co to walisz focha o styl, ale merytorycznie nic nie odpowiadasz, więc moim zdaniem nie tracimy na Ufolu, raczej zyskujemy, szkoda, że Ufol nie ma w Tobie merytorycznego partnera w dyskusji.

Troll81

Ale troche racji Armar ma. Ufol prosze cie o większa kulture wypowiedzi i nie uzywanie pojęcia ekooszołom i im podobnych. Podnieśmy nieco kulture dyskusji.

Martin Fox

A jak nazwać kogoś kto nie potrafi odpowiedzieć merytorycznie? Ekologiem? Ekolog to choć powinien wiedzieć czego broni, za czym jest, a nie tylko czepiać się słówek i uciekać od dyskusji. Za to ekooszołom idealnie pasuje do trollowania (za przeproszeniem) o ekologii bez żadnej wartości merytorycznej.
Jeżeli ktoś się czuje dotknięty określeniem "ekooszołom" widocznie poczuł się wywołany do tablicy. To tak samo, jak na określenie złodziej oburzają się ci, którzy coś ukradli - "uderz w stół, a nożyce się odezwą"

Troll81

uzywanie wulgaryzmów lub słów obraźliwych nalezy zastapic kulturą. tłumaczenie o złodzieju nie jest trafne. Powiedzmy że należy uzywać określenia "zwolennik rozwiązań ekologicznych" :D co nie implikuje znajomości ekologii

krzyszp

Ufol niewątpliwie rację ma, ale kwiecistość wypowiedzi też ;)

Ufol, mam prośbę, faktycznie przyhamuj "ekooszołomy", ale nie przestawaj się wypowiadać :)

Fajne zegarki :)
Należę do drużyny BOINC@Poland
 Moja wizytówka

PoznanskaPyra

Cytat: Troll81 w 21 Maj 2012, 07:42
u mnie z rewguły uzywam 2-3 zarówek jednoczesnie. we wszystkich pomieszczeniach wszak nie palę. 8 żarówek 100W? w przeciętnie 2 pokojowym mieszkaniu?? + 2x60W? rozumiem że na kazdy z pokoi przypadają 4 zarówki 100W.... strasznie widno.

Ja dla przykładu mam duże mieszkanie (większe od przeciętnego M2 które ma 55m2) i na serio wiecej u mnie żre lodówka. Ponadto żarówki nie świecą wszak całą dobę...

Ale oczywiście pochwalam oszczędzanie prądu. Mam pralkę klasy A++ i lodówke chyba A+++ jedzenie gotuje na kuchence gazowej a żarówki mam energooszczedne. Segreguje też odpady (choc kosze na stłuczkę mam pół kilometra od domu) a elektrośmieci zwracam w odpowiednim punkcie...

W nowych blokach nie ma instalacji gazowych i jest też zakaz używania gazu.
WIZYTÓWKA
Kompy:
AMD Ryzen 9-3900X + GTX980Ti
Intel i5 4570 + HD7970

PoznanskaPyra

Cytat: Ufol w 22 Maj 2012, 00:22
Dowody na miałkość argumentów ekooszołomów wymierzonych w energetykę atomową umieściłem tu:
http://www.boincatpoland.org/smf/rozmowy-nieboincowane/prad-podrozeje/
Żaden punkt nie został podważony.
Odnośnie klimatu i przewału o nazwie globalne ocieplenie, to dyskutujemy tu:
http://www.boincatpoland.org/smf/rozmowy-nieboincowane/czlowiek-odpowiada-za-wiekszosc-efektu-cieplarnianego/
Wypowiedziałem się tam o bezczelnym fałszerstwie, jakim jest lansowany obecnie dogmat globcia.
Teraz kilka słów odpowiedzi na zarzuty pod moim adresem.
1. Gdzie napisałem, że miligram jest równy gramowi? To kolejny przykład, typowego dla zideologizowanych ludzi, prostackiego dowcipkowania bez krzty finezji.
Jeżeli unijny urzędas ma prawo reglamentować dostęp do niebezpiecznych substancji, to wyobraźmy sobie, że można zapalić jednego papierosa w tygodniu, wypić jedno piwo w miesiącu, zjeść mięso raz na dwa tygodnie. Jak regulujemy wszystko, to odżywianie obywatela również podlega dyrektywom. Wara urzędnikom od obywatela, powinien mieć on prawo do wolnego wyboru. Jeden używa świetlówek, drugi żarówek tradycyjnych a trzeci ledów i biurokratom nic do tego. Z tym oświetlaniem domu pojechałeś Armarze po bandzie. Setki w mieszkaniu, nawet dla mnie by było za jasno.
2. Polskie lasy są pełne śmieci. Stąd moje, graniczące z pewnością twierdzenie, iż świetlówka także trafi do lasu na dzikie wysypisko. Kto mi nie wierzy, niech się wybierze na wycieczkę krajoznawczą.
3. Chwała Stivenowi za głos rozsądku. Polityka energetyczna nie może zależeć od tego, jakich żarówek używa szary obywatel. To mniej więcej tak, jakby inżynier projektujący samolot martwił się, że w czasie lotu zderzy się on z komarem. W kwestii rosnących potrzeb energetycznych cywilizacji technicznej, oraz koncepcji powrotu do natury, pisałem już w wątku atomowym. Nie zamierzam dublować treści.
Tu zatem tylko mały dodatek do tamtych, dość rozbudowanych przemyśleń. Sprawność urządzeń wzrasta, np. porównajmy ledy z tradycyjnymi żarówkami, lodówki pochodzące z byłego Związku Radzieckiego do wytwarzanych obecnie przez firmy takie jak Siemens. Nie ma sensu ciągnąć tej listy. Te udoskonalenia w żadnym razie nie odwrócą rosnącego zapotrzebowania na energię. Po raz kolejny, mam nadzieję ostatni, podkreślam: Cechą rozwijającej się cywilizacji technicznej jest zużywanie coraz większych ilości energii. Nie jest to oczywiście jedyny wyznacznik rozwoju, lecz jeden z wielu. Drugim jest rosnąca sprawność urządzeń. Tak uparcie do tego powracam, gdyż ekooszołomstwo twierdzi, że wprowadzenie energooszczędnych urządzeń umożliwi zasilanie świata za pomocą wiatraków. To nie ta epoka. Poleganie wyłącznie na źródłach odnawialnych jest możliwe jedynie na skrajnie niskim poziomie zaawansowania. Wraz z rozwojem wzrasta komfort życia i ilość niezbędnych Dżuli, aby cały majdan działał jak należy.
4. Jeżeli kraj bazuje na paliwach kopalnych a haracz jest nakładany na produkujących dwutlenek węgla, to efekty są łatwe do przewidzenia. Na tym obłędzie zyska przede wszystkim Francja, stracą natomiast nowe kraje unii, w tym Polska. Jedynym wyjściem, aby zrealizować debilne zarządzenia unijnych biurokratów, jest zamknięcie elektrowni węglowych. Skąd wówczas weźmiemy prąd? Tego już ekooszołomy nie podają, bo fizycznie nie mogą rozwiązać tego dylematu. Dwutlenek węgla - be, elektrownia atomowa - be, pozostaje powrót do szałasu.
5. Radioodbiorniki tranzystorowe upowszechniły się wśród prostego ludu bez porad światłych komisarzy. Jeżeli ludzie przekonają się, że ledy są lepsze od tradycyjnych żarówek, to ten produkt również się upowszechni. Pisząc lepsze, mam na myśli społeczny odbiór produktu. Jeżeli na dłuższą metę są tańsze, nie niszczą wzroku, nie ma żadnych problemów z ich montażem, to za kilka lat ledy zaświecą w większości domów. Protekcja urzędasów sprzyja wielkim koncernom i nie ma nic wspólnego z podnoszeniem poziomu cywilizacyjnego.

Czemu nakaz używania żarówek energooszczędnych ma być atakiem w elektrownie jądrowe? To chyba lepiej że będzie mniejsze zużycie prądu, przez co zamknie się jedną węglówkę więcej.
WIZYTÓWKA
Kompy:
AMD Ryzen 9-3900X + GTX980Ti
Intel i5 4570 + HD7970

Troll81

ja tam nie wiem gdzie mieszkasz Pyra ale we wrocku gazu sie używa... niby dlaczego miałby byc zakaz??

druga sprawa że wielu Developerów "oszczędza" nie budujac nstalacji gazowej. Mniej pozwoleń mniej roboty mniej materiałów. a że ty będziesz miał wyższe rachunki to ich to sra.

PoznanskaPyra

Sory za post pod postem. Uważam też, że w Polsce problem żarówek energooszczędnych sprowadza się  do pewnej sytuacji. Przysłowiowy kowalski idzie do sklepu zawsze kupował zwykłą żarówkę 100W, ale teraz ta wredna UE każe mu kupić żarówkę energooszczędną. Żarówka ta kosztuje ok 11zł a nie 1zł. Jednak do takie kowalskiego nie dotrze, że taka żarówka się zwróci, że będzie ona dłużej świeciła. Kowalski będzie widział tylko to, że ta żarówka kosztowała 11zł, a w skrajnych przypadkach (jakaś babcia w Castoramie, powiedziała to do doradcy, który pomagał jej dobrać żarówkę) będzie podejrzewał, że to niemcy chcą podniszczyć naszą gospodarkę żeby potem łatwiej zaatakować nasz kraj.
WIZYTÓWKA
Kompy:
AMD Ryzen 9-3900X + GTX980Ti
Intel i5 4570 + HD7970

PoznanskaPyra

Cytat: Troll81 w 22 Maj 2012, 10:26
ja tam nie wiem gdzie mieszkasz Pyra ale we wrocku gazu sie używa... niby dlaczego miałby byc zakaz??

druga sprawa że wielu Developerów "oszczędza" nie budujac nstalacji gazowej. Mniej pozwoleń mniej roboty mniej materiałów. a że ty będziesz miał wyższe rachunki to ich to sra.
Przynajmniej w moim bloku nie wolno używać gazu, budynek jest nieprzystosowany do instalacji gazowej. Developer postawił wszystko na zasilanie energią ele. Dzięki temu też mogłem podłączyć sobie jedną faze, tylko na mój pokój, a pozostałe 2 na resztę chaty.  %)
WIZYTÓWKA
Kompy:
AMD Ryzen 9-3900X + GTX980Ti
Intel i5 4570 + HD7970

Troll81

ale zakaz wynika z konstrukcji budynku (np wentylacja) a nie z jakiegoś zakazu używania gazu w ogóle. jaby był nacisk na deweloperów by w mieszkaniach był gaz to by budowali odpowiednio. Ja wiem ze gaz jest kilkakrotnie tańszy od pradu jeśli chodzi o gotowanie...

PoznanskaPyra

Cytat: Troll81 w 22 Maj 2012, 10:33
ale zakaz wynika z konstrukcji budynku (np wentylacja) a nie z jakiegoś zakazu używania gazu w ogóle. jaby był nacisk na deweloperów by w mieszkaniach był gaz to by budowali odpowiednio. Ja wiem ze gaz jest kilkakrotnie tańszy od pradu jeśli chodzi o gotowanie...
Wentylacja jest i to bardzo skuteczna, ale myślę, że to chodzi o samą konstrukcje budynku i przepisy p.poż
WIZYTÓWKA
Kompy:
AMD Ryzen 9-3900X + GTX980Ti
Intel i5 4570 + HD7970

Ufol

Jakim słowem zastąpić ekooszołoma? Może ekonawiedzony? Chciałem przedstawić mój pogląd na ekologię, ale nie mam zamiaru w czymkolwiek zaszkodzić wizerunkowi forum.

krzyszp

Cytat: PoznanskaPyra w 22 Maj 2012, 10:37
Cytat: Troll81 w 22 Maj 2012, 10:33
ale zakaz wynika z konstrukcji budynku (np wentylacja) a nie z jakiegoś zakazu używania gazu w ogóle. jaby był nacisk na deweloperów by w mieszkaniach był gaz to by budowali odpowiednio. Ja wiem ze gaz jest kilkakrotnie tańszy od pradu jeśli chodzi o gotowanie...
Wentylacja jest i to bardzo skuteczna, ale myślę, że to chodzi o samą konstrukcje budynku i przepisy p.poż
Zdecydowanie chodzi o koszt budowy, dzięki temu taniej kupujesz/dzierżawisz mieszkanie kosztem wyższych rachunków za prąd.

Cytat: Ufol w 22 Maj 2012, 12:22
Jakim słowem zastąpić ekooszołoma? Może ekonawiedzony? Chciałem przedstawić mój pogląd na ekologię, ale nie mam zamiaru w czymkolwiek zaszkodzić wizerunkowi forum.
Po prostu uszanuj wolę lub wiedzę/brak wiedzy innych... Każdy ma prawo do swoich (słusznych lub nie) poglądów, a dyskusja jest po to, aby ewentualnie czyjąś opinię zmienić :)

Ja generalnie jestem za stosowaniem zarówno żarówek energooszczędnych jak i za alternatywnymi źródłami energii, za to nie mogę znieść wszelkich form przymusu ze strony Unii czy też państwa.
Wszyscy zapewne pamiętacie, że świetlówki "same z siebie" zaczęły się przyjmować jeszcze przed wprowadzeniem bzdurnych nakazów/zakazów, jednak komuś to nie wystarczyło więc lobbował (łapówki?) i wcale nie potrzeba Bednarskiego, żeby się domyśleć kto...

Fajne zegarki :)
Należę do drużyny BOINC@Poland
 Moja wizytówka

Tobas

Ja aktualnie przesiadłem się na dom bez gazu i jestem zachwycony.

Płyta indukcyjna to wynalazek godny Nobla.

Bezpieczeństwo, prędkość, czystość, wygoda, nie mówiąc o ponad 90% skuteczności energetycznej

Nigdy więcej gazu w domu  :p_arr:

krzyszp

http://forsal.pl/artykuly/619131,wicedyrektor_cea_we_francji_koszt_energii_z_atomu_to_54_euro_za_mwh.html

Fajne zegarki :)
Należę do drużyny BOINC@Poland
 Moja wizytówka

Tomasz R. Gwiazda

problematyczne jest tylko to ze w domkach "na wsi" czasem zdycha prad :)

moi rodzice tak miewaja, wiec agregat w garazu to wcale nie glupi pomysl :)

Tobas

Dlatego zastanawiam się nad czymś takim:

http://ventus.aquael.pl/doue.php


armar

Cytat: Troll81 w 22 Maj 2012, 10:33Ja wiem ze gaz jest kilkakrotnie tańszy od pradu jeśli chodzi o gotowanie...
Podziel się tą wiedzą. :)

Zagotowanie 1 litra wody w czajniku elektrycznym:
cw = 4,2 kJ/kg/K
Dt = 90 st.C
m = 1 kg
1 kWh = 3600 kJ
Q = 4,2 * 90 * 1 = 380 kJ = 0,1 kWh
Jeśli cena 1 kWh = 50 groszy, to 1 litr w czajniku elektrycznym kosztuje 5 groszy.

Powyższe zestawienie nie uwzględnia kosztów podgrzania czajnika (zazwyczaj jest plastikowy, więc wiele nie trzeba) i jego grzałki (ta już swoje waży), jak również ubytku energii ze ścianek czajnika (bardzo mały w porównaniu do metalowego czajnika na gaz).

Pod względem ekonomicznym czajnik elektryczny jest również o tyle lepszy, że sam się wyłącza - oszczędność czasu i energii.
Czajnikowi na gaz potrzeba ten gaz wyłączyć ręcznie, co zwiększa zużycie gazu ponad to, co byłoby do oszacowania jako wymagane do zagotowania wody we "wzorcowym" czajniku na gaz.

Energii cieplnej zużywanej przez czajnik postawiony na gazie nie da się w powyższy sposób wyliczyć, gdyż jakaś część gorących spalin nie przekazuje swojej energii czajnikowi, lecz ucieka do góry naokoło czajnika. Ponadto czajniki mają różny kształt, są wykonane z różnych metali, mają różne powłoki, czy też emalie, jak i różne warstwy osadzonego kamienia zmniejszające skuteczność przekazania energii do wody.

Spalanie gazu wymaga dostępu tlenu, jak i zwiększają wilgotność, co sprawia, że trzeba wietrzyć (akurat w lecie nie ma to znaczenia, ale w zimie jak najbardziej, gdy świeże powietrze ma niższą temperaturę i wymaga dodatkowej energii na ogrzanie).


Szopler

#113
To teraz policz sobie ile m3 gazu trzeba spalić aby zagotować tą samą ilość wody i ile to będzie kosztowało bo jak się coś porównuje to do końca a nie podając połowę informacji :P

Cytat: davidoff9@elektroda.pl@10.02.2012
Koszt zagotowania 1 litra (1kg) wody z użyciem różnych mediów
We wszystkich przypadkach temperatura odniesienia wody na wejściu 7C – zmierzone.
Dodatkowo warto również zwrócić uwagę na sprawność kuchenki gazowej.

Obliczenia:
dT=93C
cw=4,19kj/kgk
m=1litr=1kg
X potrzebna ilość energii X=dT*cw*m = 389,67 kj
Gaz ziemny
cena m3 g.ziemnego = 1,89 zł/m3 - wg mojego rachunku (cena za gaz + zmienna przesyłowa)
zużyto = 0,022 m3 (zmierzone rzeczywiście – odcz. z licznika)
koszt = 0,041672 zł/litr wody

Po uwzględnieniu opłat stałych w gazie cena jednostkowa wynosi 2,65/m3 (średnia za okres 2 miesięcy) w takim wypadku koszt zagotowania 1l wody wynosi 0,0583zł.

Dodatkowo sprawność kuchenki gazowej/palników:
Wd g. ziemnego = 31000 kj/m3
potrzebna ilość energii (X) = 389,67 kj
potrzeba zużycia energii X/Wd = 0,01257 m3
zużyto rzeczywiście wg odczytu: 0,022 m3
sprawność kuchenki = 57,1%! (Wodę gotowałem w czajniku tak aby płomienie nie wystawały poza jego obwód)

Energia elektryczna
moc czajnika 2 kW
cena za prąd (taryfa Vatenfall G11 - opłata stała + przesył) - 0,46 zł/kWh
czas rzeczywisty do zagotowania wody (zmierzony stoperem) (D) = 215 s co daje 0,059722222 h
koszt = 0,054944 zł/litr wody

Dodatkowo sprawność czajnika
moc czajnika (A) = 2 kw = 2 kJ/s
potrzebna ilość energii (X) = 389,67 kj
teoretyczny czas zagotowania (B) = (X/A) = 194,835 s
sprawność czajnika (ZELMER 2kW odrobinę zakamieniony) (B/D)= 90,6%

LPG czyli butla 11kg czy jak kto woli propan butan.
Wd LPG (B) = 46 Mj/kg
Cena butli = 60 zł/butla cena rzeczywista u rodziców we wsi
Ilość gazu =11 kg/butla
koszt 1kg (A) = 5,454545455 zł/kg
koszt 1kJ (C)= (A/B*1000) = 0,000118577 zł/kJ
potrzebna ilość energii X = 389,67 kj
sprawność kuchenki gazowej wyznaczona w oparciu o pomiary zużycia gazu ziemnego = 57%
koszt ( = C*X*0,57)= 0,080869565 zł/litr wody

armar

Podałem tylko tą informację jaką jestem w stanie obronić, gdyż nie wiem co Troll podstawi do obliczeń wykazujących kilkukrotnie tańsze gotowanie na gazie. ;)

Troll81

CytatJa wiem ze gaz jest kilkakrotnie tańszy od pradu jeśli chodzi o gotowanie...

tańszy... licz złotówki

metr sześcienny gazu to jakieś 2pln (przesył abonament plus gaz.)

pomijam kwestię estetyki. Mi akurat gwizdek się podoba bo często siedzę przy kompie i nie usłyszę że się zagotowało i muszę grzać ponownie by zalać np kawę bo już ostygnąć zdąży, z gazem problemu nie ma bo gwiżdże a elektryczny.... zrobi pstryk i łatwo przegapić...

stiven

Rzeczywistym problemem w takich obliczeniach jest to, że wszelkiego rodzaju opłaty stałe przesyłowe, zmienne przesyłowe, abonamentowe, dodatkowe za mało zieloną energię itp stanowią znaczną część rachunku. Potrafią one być różne w zależności od regionu kraju, dostawcy, wybranej taryfy a nawet dzielnicy. W zależności od całkowitego zużycia różnie się te opłaty rozkładają na kWh czy m^3. Powoduje to iż startując z tego samego punktu tj 1l wody o temp 7^oC i kończąc na wrzeniu można dojść do różnych kosztów.

Troll wstawi swoją taryfę ze swojego rachunku, Ty swoją a ja swoją i nie dojdziemy do ładu. 

Poruszmy w temacie kwestie ekologii i problemy odpadów.Po mojemu najtaniej i najekologicznej jest gotować na gazie. Ciekawe jak by wyglądał bilans CO2 (przywoływanego przez zwolenników ekologicznych rozwiązań jako zło wcielone) i innych odpadów jakby uwzględnić ilość węgla jaką trzeba spalić w elektrowni aby zagotować w niej wodę (wydajność!), wprawić w ruch turbiny (wydajność!) i zamienić pracę mechaniczną na elektryczną (wydajność!) i prąd ze stratami na liniach przesyłowych przesłać do mnie do domu abym mógł na niej.... zagotować wodę. Z gazu mam trochę CO2 i parę wodną. Bez żużli i pyłów. Pary wodnej się nie boję. Tym bardziej zimą. Ba nawet cieszę się, że przy okazji powstaje bo nie muszę w kuchni wieszać nawilżacza na kaloryferze. Wydaje mi się że łatwiej dowieść iż gotowanie na gazie jest "tańsze" dla środowiska. Tak samo jak jazda na rowerze od skutera na prąd.   

Troll81

ja nie mam jakiś taryf przemysłowych, zresztą zakładam że i prad mam podobnie. Ogólnie rzecz biorąc gaz jest tańszy do gotowania niż prąd. Przy założeniu ze używasz taryf dla odbiorcy prywatnego a nie wielkich zakładów przemysłowych.

Cytatopłaty stałe przesyłowe, zmienne przesyłowe, abonamentowe, dodatkowe za mało zieloną energię itp stanowią znaczną część rachunku.

rozumiem że prąd wytworzony w elektrowni wodnej jest tych opłat pozbawiony??

Szopler

Troll teraz nie załapał... za szybko czyta ;)
przesyłowe != przemysłowe

PS.
Może zrobimy zestawienie - rodzaj nośnika energii - dostawca - rejon kraju - ceny ?

krzyszp

No to UK odpada, bo tu jest poroniony system naliczania cen, podstawowa cena obejmuje zużycie energii i gazu do określonej ilości w roku, następnie spada (50-70%). Kłopot w tym, że różni dostawcy mają różne poziomy tej "określonej ilości" w różnych stawkach i dodatkowo różniące się ceną... To powoduje, że co roku mam dwa dni zabawy wybierając dostawcę uwzględniając dodatkowo zużycie (średnie i całkowite) z poprzedniego roku i dodatkowo zwracając uwagę na to, że wg różnych dostawców gaz ma różną wartość kaloryczną... Na domiar złego umowy lojalnościowe są tak skonstruowane, że kompletnym nieporozumieniem jest zmiana dostawcy w trakcie roku od podpisania umowy (limit minimalnego zużycia do momentu spadku ceny jest często naliczany dopiero pod koniec roku)...

Fajne zegarki :)
Należę do drużyny BOINC@Poland
 Moja wizytówka