Taki bardzo ogólny temat - w założeniu można tu pisać o wszystkim dotyczącym audio. ;)
Sam od jakiegoś czasu zbieram i słucham winyli i do tej pory zastanawiam się ile firmy musiały włożyć kasy w marketing żeby przepchnąć CD. :boing:
Koszty używanej płyty w świetnym stanie to wydatek 10-40zł, a przyjemność ze słuchania ogromna. W sumie dzięki winylowi poznałem trochę świetnych zespołów z lat 60', 70', 80'( część słyszałem z youtube czy mp3, ale brzmiały niespecjalnie - IMO mp3 potrafi przekazać dobrze mowę, ale jeśli chodzi o instrumenty to raczej się nie nadaje za bardzo). Kupuję też nowe płyty ale tu z jakością jest różnie - np. East West Rockers i Vavamuffin brzmią świetnie, ale taki Kult "Hurra"( w sumie to kupiłem dla porównania z CD) wydaje mi się że jest wybrakowana z niskich częstotliwości ale co gorsze to chyba jedyna płyta w mojej kolekcji od której boli mnie głowa po kilkunastu minutach słuchania; różnie jest też z reedycjami.
Ostatnio słucham też muzyki z vinylripów - ludzie zgrywają muzykę na sprzęcie, o którym na razie tylko mogę pomarzyć ( XD ) i udostępniają w formatach FLAC/APE.
Moja konfiguracja sprzętowa wygląda tak:
- w kompie siedzi sobie X-Fi Titanium
- winyli słucham na gramofonie Unitra Fonica Daniel ( planuję w niedalekiej przyszłości zmienić) + wkładka Shure M97XE + przedwzmacniacz Monacor SPR-6
- wzmacniacz Unitra Diora Merkury ( planuję w niedalekiej przyszłości zmienić) do którego są podpięte powyższe sprzęty
- zestawy glośnikowe DIY
Brzmi to naprawdę zacnie. :)
A tak na koniec - mam nadzieję że format DVD-Audio upowszechni się. :p_arr:
Tez mam Daniela podpietego do Diory ws-442, ktora sam tuningowalem.
Gramofon jest niesamowity, moj czeka na konserwację bo wysiadł mu stroboskopowy regulator predkosci.
Niemęczący odbiór muzyki z czarnej płyty to nie zasługa gramofonu jako urządzenia, a raczej faktu, że muzyka na płycie CD to suma porażek z wszystkich poprzednich etapów realizacji nagrania. Generalizując od dłuższego czasu nagrania w studiach są realizowane bez głowy (zobaczcie np. perkusję, jeżeli macie zestawy głośnikowe pozwalające "umiejscowić" instrument w przestrzeni - 99% nagrań pokazuje perkusję jako ścianę dźwięku, a nie instrument stojący gdzieś w przestrzeni), potem jest konsola z panem co ma jakąś wizję i suwaki jeżdżą góra/dół, wreszcie korekcja głośności i kompresji dynamiki. Końcowy efekt jest taki, że im lepszy sprzęt posiadasz, tym mniej rzeczy jesteś w stanie na nim słuchać... Winyle nagrywane w przeszłości realizowane były w większą pieczołowitością i troską o jakość nagrania niż obecne realizacje.
Znam ten ból z autopsji...
P.S. Tendencję o której mówię, pięknie obrazuje zjawisko "Loudness war". Wpiszcie to hasło w przeglądarkę, czy zobaczcie prezentację na youtube...
ja swoje winyle odsłuchuję na pożyczonym Technicsie, ale już wkrótce planuję zakup nowego Denona :parrrty:
ja nie mam problemu znaczy sluch mam niewybredny i nie czuje roznicy :)
Mam zestaw kina domowego ONKYO i 5 kolumn
ale rownie dobrze slucham muzy na kompie 2.0 przez wieze Panasonic czy tez mp3 w samochodzie
takiemu to dobrze %)
Ja mam gdzieś w pawlaczu klona Daniela z wbudowanym wzmacniaczem, Zodiaka, Emanuela, totalnie rozwalonego Amatora Stereo, uszkodzonego szpulowca ZK-140, gdzieś chyba było radyjko Monika (totalnie zdemolowane) i jeszcze parę innych rodzynków w różnym stanie by się znalazło...
kiedyś mi się też wydawało że nie słysze różnicy
w domu technics, 5.1 system creativa przy kompie, w samochodzie pioneer.
pewnego razu wybrałem się do kolegi który jest audiofilem i ma dobry, ale to bardzo dobry sprzęt.
powiem im dłużej słuchałem enyi w wydaniu koncertowym, to oczy mi się powiększały ze zdziwienia.
nie mówiąc poźniej o koncertach w dts.
problem jest tez taki ze jednak wiekszosc nagran to jakas kupa jest.... zwykle 2.0
format DVD audio nie spopularyzowal sie i tak naprawde dobrze nagranej muzy jest malo
tak samo jak konwersje dvd do blu-ray
"bo i tak ludzie w wiekszosci nie uslysza/zobacza roznicy"
A dlaczego stereo to mało? Moim zdaniem dokładanie kolejnych głośników tylko zwiększa ilość problemów. To takie "nowoczesne" podejście do podstawowego problemu niemożności prawidłowego ustawienia 2 głośników w pomieszczeniu, leczone przez ustawienie ich 4 albo więcej i zrobienie głośniej. Generalnie prościej jest wmawiać ludziom nowy produkt, niż wymagać od słuchacza jakiegoś wysiłku i zdobycia odrobiny wiedzy z dziedziny akustyki własnego pomieszczenia odsłuchowego. No ale w dobie wszystko-mających urządzeń przecież nikt nie ma na nic czasu. Proście jest wcisnąć guzik "mega-stereo-super-surround by DSP" i udawać, że teraz to dopiero jest muzyka. Nawet jak gra jedna wiolonczela w narożniku, to bez 10 kanałów nie wskażę z której strony ten dźwięk dochodzi....
A ludzie różnicę usłyszą, tylko trzeba dać im szansę...tylko coraz mniej tę szansę dostaje....
A tak to wygląda u mnie.
AMPLI PIONEER VSX-917 -> audio.com.pl/testy/pioneer-vsx-917v:13
ZABYTEK 30 LETNI - KENWOOD KA-6100
TONSIL FENIX II FRONTY (tuningowane przez wymiane okablowania i dołożenie profesjonalnych zwrotnic)
KODA SL-800F -> hi-fi.com.pl/testy_hifi_kolumny_txt.php4?id=152
FIDEK LUXOR 5 FHT-248LX5 -> rmusic.com.pt/fidek_02.htm (zmodowane jako głośnik centralny do ampli)
Muzyki słucham sobie najczęściej w postaci mp3 320bps z Ampli (ma wejście USB), Kenwood służy jako końcówka mocy. Kompa mam podpiętego optykiem do ampli i na razie odsłuch
jest na głośnikach Fidek. Potrzebuję DAC aby bezpośrednio z kompa wpiąć się do wzmacniacza optykiem. Mam już na oku fajny polski wynalazek. -> master.win.pl/projekty-audio.html.
Dac > NOSTROMO 3 < wejścia USB,Optical,Coax
(http://www.forum.zwijaj.pl/download/file.php?id=296)
(http://www.forum.zwijaj.pl/download/file.php?id=295)
(http://www.forum.zwijaj.pl/download/file.php?id=294)
Dopiero te kolumny były w stanie nagłośnić 36 m2, a pokój mam w kształcie litery L.
(http://www.forum.zwijaj.pl/download/file.php?id=289)
Jak na firmę KODA są to potężne kolumny o wadze ponad 50 kg para i potężnym basie.
KENWOOD KA-6100. Oryginalna japońska konstrukcja na tranzystorach Sanken, ważąca ponad 11 kg.
Teraz dopiero dzięki wskaźnikom mocy dowiedziałem się że moc ok 10 W na kanał powoduje drżenie wszystkich mebli w pokoju. Obawiając się o szyby w oknach zaprzestałem testów przy ok 30 w na kanał.
- 90 W na kanał
-Pobór mocy 380 watt
Zestaw kolumn A / B/A+B
Impedancja 4 -16 Ohm
Wyjścia audio - , TUNER, TUNER,AUX, TAPE 1, TAPE 2
Płynna regulacja tonów niskich i wysokich
Wzmacniacz posiada systemy :
PODBICIE BASU - LOUDNES
-DIRECT
-SYSTEMY OCHRONNE ( PRZECIĄŻENIOWE, TERMICZNE)
-VOLTAGE CONTROL
WBUDOWANE GNIAZDO SŁUCHAWKOWE 6,3 MM
Moja ulubiona muzyka to Nightwish, Rammstein, Sabaton.
www.youtube.com/watch?v=f4K6ZxDwi34
www.youtube.com/watch?v=xOlYK27Fu1s
www.youtube.com/watch?v=epeQwq-aYV0
nooo
niezłe samograje......
Masz jakiś cel w kierunku którego zmierzasz ze swoim systemem? Bo z jednej strony źródłem muzyki jest teraz materiał stratny mp3, z drugiej strony chcesz zewnętrzny przetwornik (cena? funkcjonalność? brzmienie?). Podoba mi się wizualnie ten Kenwood, chociaż trochę już skażony marketingiem (Dual Power Supply na froncie - a w środku jeden transformator).
Posiadam dużą kolekcję utworów w formacie FLAC i początkowo odsłuchiwałem je ma ampli w trybie stereo, ale jak wiadomo amplitunery niskiej klasy zupełnie nie nadają się do
muzyki stereo mimo porównywalnej mocy. Jakościowo dowolny firmowy wzmacniacz tranzystorowy z lat 80 - 90, o mocy nawet 50 w na kanał rozdeptuje wszelkie współczesne amplitunery
z pułapu cenowego do 2000 zł. W przyszłości planuję rozdzielić odsłuch stereo od kina domowego ( obecnie w trybie kina domowego pracuje jednocześnie wzmacniacz i ampli w trybie 2+1 stereo + centralny).
DAC posłuży przez podłączenie kablem optycznym do bezpośredniego odsłuchu FLAC z kompa na wzmacniaczu w trybie stereo.
To co pisze _Aleksander_ brzmi dla mnie przekonywująco, bo w wysokim stopniu pokrywa się z moimi doświadczeniami w kombinowaniu z dobrym odsłuchem i obserwacji co robią "różne ludzie". Sam pamiętam bardzo dawne dzieje i różne magiczne equalizery i guziczki "super hiper surround bass mega power", które kiedyś mnie przekonywały, a potem stopniowo przestały do siebie przekonywać z uwagi na sztuczność podbicia dźwięku.
Od tamtych czasów mało kombinowałem z wieżami i głośnikami (częste przeprowadzki zniechęcały, do tego to drogi sprzęt i trzeba dobrze się zastanowić i poszukać przed kupnem by mądrze wybrać), już znacznie więcej ze słuchawkami, wzmacniaczami do nich, odtwarzaczami itp. zabawkami. W tym zakresie gorąco polecam porzucenie badziewnych standardowych pchełek czy słuchaweczek "do komputera". Testowanie kolejnych słuchawek i źródeł mocy pozwoliło mi uzyskać wiele nieoczekiwanej przyjemności i odkryć sporo świetnie znanych kawałków na nowo. Tutaj można odkryć np. dobre produkcje i co reżyserzy dźwięku potrafią zrobić z przestrzenią. Efekt dyszenia pochylających się nad uchem, za plecami, facetów w Push the Button Chemical Brothers, krążący wokół głowy wokal Bjork w refrenie All Is Full of Love - to już podstawa. Swoje pierwsze, przenośne AKG pokochałem jeszcze za mocny, niski, ale kontrolowany i punktualny bas: takie kawałki jak Tom's Diner Vegi czy masa elektroniki uzyskały sens. Pierwsze monitory od Sennka z jednak gorszym basem pozwoliły mi za to zrozumieć, co to jest szybkie puszczenie i zdjęcie dźwięku: kiedy dokładnie słyszysz, że np. w Hope R.E.M. jest automat perkusyjny a w kawałku Pearl Jam McCready nie gra jednostajnie na przesterze, tylko na ułamek sekundy tłumi struny gitary, a potem znów uderza - rewelacja, a na tanich słuchawkach tego nie słychać, oj nie, jest jedna przesterowana plama. Jaką nowością były pewne przestrzenie na Audio-Technikach, porządne half-tomy na Denonach, które brzmiały wreszcie +/- jak perkusja, a nie tekturowe pudełko, wreszcie potężna scena na koncertowym nagraniu Pearl Jam na Grado... Nic tylko testować. Każdy producent i każdy model to nowe odkrycia (i rozczarowania), a jeszcze warto posłuchać różne źródła prądu w kablu. :)
Co do płyty CD: problemy z Loudness War i kompresją to znana sprawa, ale IMVHO przy innych wadach płyty kompaktowej winyl wcale nie pomaga, a jeszcze wprowadza własne problemy. Chyba trzeba się cieszyć, że jeszcze są CD i FLAC, a nie tylko mp3, często bardzo takiej sobie jakości - bo klient i tak nie słyszy różnicy. Pamiętam, jak z kolegą z pracy puszczaliśmy sobie po kolei np. Air albo Bjork z płyty i z mp3 - na zwykłej stacji ThinkCentre. Płyta po prostu brzmiała lepiej; wokal był jakiś taki cieplejszy, prawdziwszy, wszystko było bardziej harmonijne (nie mówiąc o tym, że przy zrąbanej mp3 znikały np. efekty przestrzenne).
A z niektórymi rodzajami muzyki, np. z chóralną jest tak, że i tak najlepiej to słuchać na żywo w sali koncertowej, bo przy tych standardach nie będzie takiego nagrania, które odda wiernie te wszystkie dźwięki w powietrzu, jakieś alikwoty itp. przyjemności.
Pozdrawiam wszystkich miłośników tematu. :)
Aegis Maelstrom do takich wniosków dochodzi się jak się samemu tego doświadczy. Tylko paradoksalnie samemu jest bardzo trudno, bo w naszej naturze leży ulotność wrażeń dźwiękowych. Różnicę wychwycimy gdy mam dwa zestawy koło siebie, ale jak między ich słuchaniem będzie dłuższa przerwa to będzie ciężko. Jak wobec tego wyrobić sobie gust? Ja miałem to szczęście, że było kilku znajomych zainteresowanych tematem i to praktycznie, a nie czytających opłacane recenzje w czasopismach branżowych. Gusta muzyczne mieliśmy zupełnie odmienne, ale to tylko pomagało, bo każdy inaczej rozkładał akcenty podczas kompletowania systemu audio. Na studiach miałem producenta kolumn pod nosem i trochę przesiedziałem w jego pomieszczeniu odsłuchowym...osłuchałem się z rożnymi konstrukcjami i przetwornikami. No i na szczęście dla siebie znalazłem swoje brzmienie, tzn. od kilku lat nie mam potrzeby zmian. Nie wpadłem w pułapkę pogoni za tym "kolejnym pułapem cenowym"...czego i Wam życzę!
Chyba wyciągnę jutro tego Fonomaster'a i zobaczę jak się sprawuje...
A ja zamiast głośników i nie wiadomo jakich ampli wolę dobre słuchawki i dobrą "prawdziwą" kartę muzyczną....a filmów nie ma co słuchać na takich głośnikach bo i tak nagłośnieniowcy to jakaś banda huncwotów z przytępionym słuchem. Wystarczy pójść do byle kina i osłuchać jakiegokolwiek filmu.... uszy więdną. A tam niby całą salę można zaprojektować pod akustykę.....
Trolu - a byłeś w kinie, czy w jakimś multipleksie?
W multipleksach, to zależy im tylko na milionie sal i jak największej ilości widzów. Niestety akustyka nie jest tam najlepsza, bo sale robi się "taśmowo" - standardowe rozwiązania, bez pochylenia się nad szczegółami.
Często małe kina, prowadzone przez maniaków mają lepszą akustykę (jednak też nie wszystkie, bo czasem "małe" kina to mają tylko mieć w repertuarze offowe filmy, a nie doskonałe nagłośnienie).
Tak dla przykładu - w polsce są 2 kina z certyfikatem THX: http://pl.wikipedia.org/wiki/THX#THX_w_Polsce
, ale i to nie zagwarantuje, że byle jaki film będzie odtworzony dobrze (bo to film musi być też zmasteringowany odpowiednio).
no i o to też się rozchodzi mało jest filmów nad którymi odpowiednio długo posiedziano przy montażu dźwięku. A i niestety gro sal kinowych jest do D...
niestety Trolu - taka jest prawda...
Chcesz mieć coś dobrze zrobione - zrób to sam :-[
Właśnie kolejny wieczór z rzędu słucham na słuchawach transmisji na żywo z fenomenalnego tegorocznego Sacrum Profanum. Koncerty świetne, a radiowa Dwójka i Trójka robią mi co noc wielki prezent. :)
Mam nadzieję w sobotę (a może już jutro, zobaczymy czy znajdę tanią opcję noclegowo-podróżniczą) pojawić się na koncertach zamknięcia.
I muszę to powiedzieć: tak jak Warszawa przez lata była bezdyskusyjną koncertową stolicą Polski, to w tym roku południe z Katowickimi OFFem i Tauron Nową Muzyką oraz Kraków z Sacrum Profanum i Unsound postawiły poprzeczkę nad warszawską głową. :respect:
Ech, gdyby taki festiwal odbywał się w Warszawie... przynajmniej organizatorzy nie mieliby żadnego problemu ze sprzedażą biletów :P, a tak możemy tylko zazdrościć (i jeździć do Kra, znając życie pół publiczności do Warszawa).
A ja się pochwalę niedawną zmianą sprzętu. %)
Wzmacniacz zmieniony na Luxmana L-510. ( jeden z kanałów trochę trzeszczy, ale razem z tatą próbujemy dociec co jest nie tak)
Gramofon zmieniony na Thorensa TD-320.
Wkładka zmieniona na Benz Micro Gold.
Wrażenia? Świetne. %) Dźwięk w porównaniu do moich poprzednich "mebli" stał się bardziej dynamiczny, zwarty, mniej krzykliwy na wyższych częstotliwościach, jest w nim więcej ogłady. No i w końcu pozbyłem się przydźwięku sieciowego z gramofonu.
IMO bardzo ciekawy artykuł o loudness war:
http://www.soundonsound.com/sos/sep11/articles/loudness.htm
a ja dziś uruchomiłem Nagrę (Nagra Kudelski IV-SJ)
coś takiego:
http://en.wikipedia.org/wiki/File:Nagra_IV-S_%28AES_124%29.jpg (http://en.wikipedia.org/wiki/File:Nagra_IV-S_%28AES_124%29.jpg)
Zna to ktoś?;>
http://pl.wikipedia.org/wiki/Nagra (http://pl.wikipedia.org/wiki/Nagra)
http://en.wikipedia.org/wiki/Kudelski_Group (http://en.wikipedia.org/wiki/Kudelski_Group)
Bardzo dobra firma :D
Że dobra, to ja wiem :D
Cytat: Cyfron w 25 Październik 2011, 14:55
http://en.wikipedia.org/wiki/File:Nagra_IV-S_%28AES_124%29.jpg (http://en.wikipedia.org/wiki/File:Nagra_IV-S_%28AES_124%29.jpg)
O, jaki bajerancki szpulak. :p_arr:
I pytanie: ktoś wie co to są te niebieskie szpulki na dole zdjęcia?
Cytat: Kret_polny w 27 Październik 2011, 22:14
I pytanie: ktoś wie co to są te niebieskie szpulki na dole zdjęcia?
Jakto co? To są najnormalniejsze w świecie niebieskie szpulki z czymśtam. XD
ja w takim kolorze mam taśmę na tych szpulach na początku i na końcu - może to właśnie takie "kity" do doklejania na początku/końcu?
Odkopię ten starty zapajęczony temat ale nie byłbym sobą jakbym się nie pochwalił :)
Do tej pory miałem przyjemność słuchania muzyki ze starego poczciwego technicsa cs-eh550, całkiem zgrabne małe stereo, któremu powiedzmy wprost - brakowało basu.
Zacząłem szukać czegoś lepsiejszego, szukając po forach .. tu denon, tam onkyo... omijałem sprzęt za 25k ;)
Pojechałem tu i tam posłuchać tego i owego w hipermarketachm, m.in. w MM u mnie mają niewielkie pomiesczenie do odsłuchu i trochę sprzętu rozstawionego.
Po dwóch tygodniach wybierania postawiłem na
amplituner VSX-921 http://www.pioneer.eu/pl/products/42/98/405/VSX-921/page.html (http://www.pioneer.eu/pl/products/42/98/405/VSX-921/page.html)
głośniki S-ES3TB: http://www.pioneer.pl/pl/products/42/99/161/S-ES3TB/page.html (http://www.pioneer.pl/pl/products/42/99/161/S-ES3TB/page.html)
wielu twierdzi, że amplitunery denona mają głebszy bas ale albo mam kiepski słuch albo nie jest tak źle z pioneerkiem. Po regulacji jestem zadowolony (i nie mówie tu o podbijaniu basu w sufit, lubię raczej płaską charakterystyke).
Mógłbym się tu teraz rozpisywać o efektach stereo, scenie, dynamice itd... to nie ma sensu. Osobiście jestem zadowolony a należę do takich co słyszą różnicę w ustawieniu kolumny o pół metra w lewo lub w prawo ;)
W kwestii możliwości amplitunera śmiało mogę go polecić. Jedna z dodatkowych możliwości, która bardzo przypadła mi do gustu to DLNA, wszystko w domu trzymam na jednym kompie z ubutnu udostępniającym zasoby (nie było problemu z dostępem do mediów z różnych kompów) a teraz mam wszystko w jednym miejscu przy tv :)
ja się zadowalam "dobrymi" słuchawkami. Alemaja noiscencelling i to naprawdę sporo daje.
a na uczelni zrobimy sobie pomieszczenie do testowania głośników studyjnych (takiego odsłuchowego). coś czuje, że kupię sobie tanie paczki a będę z nich i tak zadowolony :)
Cytat: Troll81 w 08 Listopad 2012, 17:21
ja się zadowalam "dobrymi" słuchawkami. Alemaja noiscencelling i to naprawdę sporo daje.
Które to ?
TDK modelu nie pomnę :D
Witam.
Prawda niestety jest taka, że żeby brać się za kupowanie dobrego sprzętu, to najpierw trzeba sobie zbadać słuch :D.
Jak widzę audiofilów z przytępionym słuchem wydających po 10 tys na klocek w wieży to mi ich żal. Niestety, mam z tym czasem styczność.
Dobry sprzęt? Uważam, że zamiast patrzeć na potężne klocki w sklepach RTV warto popatrzeć na sprzęt studyjny. Np. interfejs audio E-MU 0204 USB za około 500pln (zero reklamy - nie sprzedaję tego i nie pracuję w SoundBlaster) oraz dwa monitorki odsłuchowe powiedzmy po 2-2,5 tys. za sztukę będą lepszym rozwiązaniem od niejednej wypasionej wieży z kolumnami.
Pozdrawiam,
Andrzej.
ja to wiem, ty to wiesz. Ale i tak znajdzie se jeleń który zapłaci 30k za metr kabla. Bo złocone końcówki i odpowiedni napis na oplocie. Ja słuch mam jaki mam. Dobrej jakości MP# jest dla mnie tylko ciut gorszy od FLACa.
bo to jest kolejna sprawa - ile jesteśmy w stanie dać więcej za sprzęt za usłyszenie jakiejś różnicy w jakości. Ja wiem, że nie słyszę za wiele, więc to co napisał Arivald jest bardzo podobne do tego, co ja bym chciał zrobić, jakbym miał miejsce :) Z tym, że uważam, że u mnie to nawet nie muszą być studyjne głośniki - kupię sobie jakieś takie fajne, co będę miał możliwość porównać ze studyjnymi w tym samym pomieszczeniu :)
ogólnie to uważam że głośniki muszą być solidne. Solidna sklejka dobre membrany i magnesy. do tego dobrze ekranowany kabel. Ot i wsio.
Ja używam własnie tego interfejsu audio E-MU i do tego podpiąłem dwa monitorki Genelec 6010A. Zbieram teraz na subwooferek do kompletu. Wiem, że to mój ostatni sprzęt audio do komputera. Nie zamierzam już go zmieniać.
Płyty zgrywam do kompa na AIFF.
Kable za 30 tys? Sam układałem klientowi kable za >50 tys PLN (18mb)!. Kabel leży w rurkach pod podłogą.
Pozdrawiam.
Andrzej.
Cytat: Troll81 w 09 Listopad 2012, 09:16
ogólnie to uważam że głośniki muszą być solidne. Solidna sklejka dobre membrany i magnesy. do tego dobrze ekranowany kabel. Ot i wsio.
Czy jest jeszcze jakaś dziedzina w której się nie doktoryzowałeś ? :book:
No nie mogłem się powstrzymać....
w całkiem sporej ilości dziedzin :D ale mam chyba prawo wyrazić swoje zdanie. Jako ze nie wyczuwam zbytnich różnic pomiędzy "solidnym" a "audiofilskim" to nie zamierzam przepłacać. Ogólnie to uważam że z audiofilami jest jak z miłośnikami homeopatii. Chcą słyszeć różnicę to ją usłyszą i nic ich nie przekona że białe jest białe a czarne jest czarne.
Cześć.
Co do sklejki.
Obudowa głośnika musi mieć być zrobiona z materiału o jak największej masie własnej. Czyli im 1cm3 tego materiału będzie cięższy, tym trudniej będzie wprowadzić go w drgania. Drgania jak wiadomo poruszają powietrze wywołując tym samym dźwięk (raczej niepożądany). Dlatego tak popularny jest MDF. Chociaż widziałem też kolumny ze szkła. Sklejka jest raczej lekka i stosowana chyba w tańszych rozwiązaniach. O płycie wiórowej już nie wspomnę.
Audiofile.
Ja postrzegam audiofili raczej jako ludzi nieszczęśliwych. Nigdy nie otrzymają tego co by ich zadowoliło. Zawsze będzie coś do poprawienia, zawsze będzie jakiś lepszy model sprzętu, zawsze pokój będzie można wyposażyć w jakiś ustrój akustyczny, wymienić kabelek z miedzi na srebro, dodać nowe kolce pod CD aby nie przenosiło drgań przy odtwarzaniu płyty itd. itd. Widziałem nawet podkładki amortyzujące pod kabel głośnikowy :facepalm2: !!
Sądzę że ludzie, którzy nie mają hamulca w postaci: "Jest OK, super." A z tym badaniem słuchu, wiem po sobie. Kilka lat temu słyszałem piszczący kineskop w TV przy wyłączonym dźwięku. Dzisiaj już nie słyszę. A to jest częstotliwość około 16kHz.
Pozdrawiam,
Andrzej.
Cytat: Troll81 w 10 Listopad 2012, 19:29
w całkiem sporej ilości dziedzin :D ale mam chyba prawo wyrazić swoje zdanie. Jako ze nie wyczuwam zbytnich różnic pomiędzy "solidnym" a "audiofilskim" to nie zamierzam przepłacać. Ogólnie to uważam że z audiofilami jest jak z miłośnikami homeopatii. Chcą słyszeć różnicę to ją usłyszą i nic ich nie przekona że białe jest białe a czarne jest czarne.
Nie bronię nikomu wyrażania opinii. Dla mnie będziesz wiarygodny w tej dziedzinie jak zbudujesz swoje pierwsze kolumny.
Poznasz jakie to proste: solidne głośniki, sklejka i magnesy i kabel ekranowany.
,,Jeśli chcesz gdzieś dojść, najlepiej znajdź kogoś, kto już tam doszedł." XD
nie zamierzam budować bo się na tym nie znam. Zamierzam kupić. Najpierw się zorientuję czego chcę. ile jestem skłonny wydać, potem zobaczę co najlepszego mogę zakupić w tej cenie. A następnie kupię.
Cytat: Troll81 w 10 Listopad 2012, 20:03
nie zamierzam budować bo się na tym nie znam. Zamierzam kupić. Najpierw się zorientuję czego chcę. ile jestem skłonny wydać, potem zobaczę co najlepszego mogę zakupić w tej cenie. A następnie kupię.
Nie znasz się na budowie kolumn, ale opowiadać co jest solidnie potrzebne do budowy kolumn to potrafisz?
Skończmy temat, bo szkoda czasu na pogaduszki o niczym. Nie chcę wyjść na zgryźliwego...
Cytat
Nie znasz się na budowie kolumn, ale opowiadać co jest solidnie potrzebne do budowy kolumn to potrafisz?
_Aleksander_ źle mnie zrozumiałeś. Ja nie wypowiadam się z pozycji eksperta. Po prostu wyrażam swoje zdanie. Laikom wolno mieć zdanie?
Dotychczas użytkowane przez mnie głośniki miały plastikowe obudowy i membrany średnicy 4-5cm. I nawet jako laik wiem że to tani chiński badziew. Dlatego też dla mnie solidne będzie to co wymieniłem. Jasne że można pewnie lepsze głośniki zrobić. Aczkolwiek mi pewnie takie wystarczą.
wiem też że kabel od moich głośników jest kijowy. Cieniutki. osłony na nim tyle co by drut nie wyłaził. Jak przychodzi sms to słychać.
jasne że pewnie można obudowę głośnika ze zubożonego uranu zrobić. Membranę wielości malucha a kabel ekranować sześciokrotnie warstwą czystej miedzi o jeszcze rurą z żelbetu. Ale dla człowiek który od czasu do czasu słucha mp3 myślę ze wystarczą takie głośniki które nie będą charczeć przy byle basie.
wszystko to jest moja prywatną opinią a nie wykładem rzuconym przez profesora od akustyki.
Od razu mogę tez powiedzieć że nie znam się na samochodach ale mogę ci doradzić czego nie kupować :D nie znam się też na gotowaniu ale spaghetti i jajecznicę umiem zrobić. itd itp.
Ty tez wypowiadasz się tylko w kwestiach w których jesteś ekspertem?
Oczywiście, że laik może mieć swoje zdanie. Pytanie po co komu zdanie człowieka niekompetentnego, nie znającego się na danej rzeczy, dyletanta (definicja laika ze słownika)?. Jaka jest jego wartość?
Drugie pytanie w twoim wydaniu jest nie na miejscu. Odwracasz kota ogonem.
Wychodzę na zgryźliwego... Kończ waść wstydu oszczędź.
Bycie niekompetentnym a bycie laikiem to nie to samo. Ale kończę bo nie chcę byś wyszedł na zgryźliwego.
Wśród nas kompetentny będzie Cyfron bo zajmuje się naukowo dźwiękiem.
U siebie mam kolumny prawie trzydziestoletnie, obudowy drewniane, głośniki polskie i nie mam zamiaru zamienić ich na inne, juz nie jedna osoba sie zdziwiła ze z tych staruszek jest tak ładne brzmienie :) jedyna wada to ze tylko 2 sztuki kolumn :)
może na allegro znajdziesz podobne? ludziska potrafią dziwne rzeczy sprzedawać....
Cytat: Troll81 w 11 Listopad 2012, 01:12
może na allegro znajdziesz podobne? ludziska potrafią dziwne rzeczy sprzedawać....
dokładnie takich samych to nie znajdę, dawno temu spaliłem wysoko tonowe głośniki, a że miałem dostęp do głośników Tonsilu to sobie wstawiłem takie jakie do mojego ucha pod pasowały :)
Hmm ale obudowy to faktycznie może i by znalazł :)
jakbys znał model byłoby łatwiej.
Zobaczcie, takie małe gadżety, a taaaaaaaaak poprawiają dźwięk:
http://allegro.pl/entreq-vibbeater-maxi-przetestuj-i2855087088.html
%)
uooo.... widziałem już różne cuda, ale takiego jeszcze nie - leci do studentów z koła - też im się należy trochę śmiechu :arrr:
Cyfron: moglbys zglosic przedmiot do moderacji
i podac zapewne calkiem wiarygodne wyniki badan ze to po prostu oszustwo i to jeszcze z tego co widze cholernie drogie
Idea dociążania kolumn jest jak najbardziej słuszna. Trochę za dużo tu marketingu i wyszło jak wyszło...
Tak jak mówi Aleksander - jest tam ziarno prawdy. Dołożenie masy do kolumn powoduje przesunięcie ich częstotliwości rezonansowych. Dołożenie takich worków z piaskiem ładnie niektóre rezonanse wytłumi. Ale dawać za to 1000 PLN - to gruba przesada.
No ale kto broni komuś przepłacać 10x za coś?
BTW: moja firma zajmuje się adaptacjami akustycznymi itd - zastanawiam się, czy nie wejść na rynek audiofilski, tylko nie wiem, czy nie będę za tani %)
Myślę, że te myszki nie zadziałają poprawnie bez zastosowania w zestawie z magicznymi podstawkami pod kable do odmetaliczniania brzmienia oraz cudownym likwidatorem pola elektromagnetycznego i tybetańskim dzwonem.
Dla tych co nie znają polecam lekturę:
http://audiovoodoo.pl/
A na deser:
http://www.audiosystem.com.pl/
<- tu już podobno śmiertelnie poważnie.
Ja doznałem ciężkiego szoku po przeczytaniu opisu urządzenia "RGC-24 - kondycjoner uziemienia".
tak apropo sprzętów audio, ale mniej magicznie - jakie jest wasze zdanie na temat anteny samochodowej przyklejanej do szyby? Pytam bo stałem się posiadaczem radia w autku a nie mam anteny żadnej... Dobrze to odbiera?
Widziałem to, ale nie wiem jak działa.
A co to masz za samochód, że żadnej anteny nie ma?
antena to żadne cudo . zwykły kabel o odpowiednich parametrach. Dlaczego miałby działać gorzej? każdy kabel jest lepszy niż brak anteny
Cytat: Cyfron w 15 Grudzień 2012, 12:17
A co to masz za samochód, że żadnej anteny nie ma?
po prostu złomek, z którego ktoś wyrwał kiedyś radio i najwyraźniej również kawał kabla antenowego, drut z zewnątrz też odkręcony
Cytat: Troll81 w 15 Grudzień 2012, 12:26
antena to żadne cudo . zwykły kabel o odpowiednich parametrach. Dlaczego miałby działać gorzej? każdy kabel jest lepszy niż brak anteny
nie wiem, może temu że jest w środku puszki no i niżej niż antena zewnętrzna. wiem ze każdy lepszy niż brak, ale właśnie nie wiem, czy zewnętrzna = wewnętrzna. Na pewno z założeniem tego wewnątrz mniej roboty i koszty anteny też nizsze
Kiedyś jeździłem VW Caddy, który miał antenę wtopioną w szybę. Dopóki było oryginalne radio było ok, ale jak wstawiłem sobie Soniacza, to uświadomiono mnie że potrzebny będzie wzmacniacz. I tak faktycznie było.
Pozdrawiam,
Andrzej.
Odnośnie radia samochodowego, to poniżej przykład innego zastosowania takiego sprzętu (autorstwa mojego taty oraz mojego):
http://www.imagic.pl/files/15764/./2012-12-15%2017.23.14.jpg
Dwie kolumny, a w jednej zamontowane radio samochodowe :)
Fajnie to wygląda :D
Cytat: Troll81 w 15 Grudzień 2012, 18:23
Fajnie to wygląda :D
A jaka świetna jakość dźwięku oraz odbiór z anteny :D
nieee.... to w ogóle audiofilskie nie jest. Te zakłócenia EMI i RMI, te kolory radia też nie są akustyczne. Ten włącznik na pewno nie jest super hiper filtrem wszystkiego %)