a mi się wydaje, że Artur stonował ostatniego posta, przynajmniej nie czuję się nim urażony ;)
chciałbym zaproponować taką myśl która powinna nas nurtować - czy zamiast na prądzie i komponentach dla boinc nie lepiej oszczędzać środowisko np poprzez ograniczenie telewizji, jeżdżenie do roboty rowerem (ew środkami komunikacji zbiorowej), czytać gazety internetowe, nie papierowe lub kupić w końcu energooszczędną pralkę?
w moim odczuciu powinniśmy oszczędzać surowce nie na postępie (oszczędzać na poszukiwaniu leku na raka/aids? toż to okrutne), a na codziennych wygodach i zbytkach, często nie tylko z korzyścią dla środowiska, ale również dla własnego zdrowia (rowerek)
owszem można rozpatrywać dla boinca problem optymalizacji koszta/wydajność, ale nie ma co popadać w przesadę, skierowawszy ekologiczny zapał w inną stronę można zdziałać tyle samo bądź więcej dla środowiska, jednocześnie nie odbierając ani MOPS'a nauce (tudzież paranauce jak niektórzy określają pewne projekty)
wg. mnie komp liczący projekt, który w przyszłości może odratować życie mi lub komuś z rodziny jest wart energii którą go karmimy, w ramach rekompensaty pomyślę o środowisku w innej dziedzinie życia (może zacznę sortować śmieci? albo odnosić butelki do skupu :P)
EDIT:
Do wątku zostały przeniesione posty z innych tematów, stąd nieco zaburzona chronologia.
Ja sortuję śmieci (papier, szkło białe, kolorowe, plastik, puszki), do pracy jeżdżę rowerkiem, a w firmie zawsze wyłączam monitory po userach którzy zapomnieli. JAk mam gdzieś jechać a nie moge rowerkiem to staram się używac komunikacji miejskiej (jest oszczędniejsza i dla środowiska i dla portfela, szczególnie we wrocławskich korkach). W firmie klimatyzatory ustawiam na 19 stopni (przy 16 mozna się przeziębić latem, ja raz dostałem zapalenia oskrzeli w sierpniu). Nie biorę reklamówek w sklepie. Pralkę jeśli moge ustawiam na "pół prania", i na najniższą mozliwą temp. Oprócz tego staram sie i innych namówić na ekologiczne odruchy i na liczenie w ramach boinca i na oddawanie krwi (co i sam uskuteczniam).
Ale myśle że cały czas gadamy nie na temat. Wątek miał sie tyczyć projektu SKB@P a nie tego kto ma jaką pralkę w domu.
To kto założy wątek 'Liczydłowi a ekologia'?
zainteresowani??
zakładaj zakładaj :) może dowiemy się czegoś ciekawego (np. jak zrobić coś pożytecznego bez większych wyrzeczeń :) )
Sadze ze dalszy postep technologiczny moze uratowac ziemie. Jezeli ma ktos problem z odpadami niech kieruje sie na kraje rozwijajace sie tam maja w dupie ekologie. Tak sie zastanawiam jak zdemontuje swoje liczydła to czy uratuje tym czynem ziemie?? Czy zmiejsza sie produkty i odpady ropy naftowej, plutonu, uranu, całej chemi itp.?? Chyba nie. Wystarczy zajrzec do pierwszego lepszego zakładu samochodowego - oleje, smary itp. Człowiek jest prózny, jest jak pasozyt chce wiecej i wiecej i nikt tego nie zmieni. Chciałem miec komputer i mam. od czasu do czasu pogram w cos, obejrze film i co dalej ma stac? dlaczego? Niech pracuje dla dobra nauki mnie stac pracuje na to. Rozumie jakbym sie wygłupiał i zakładał farmy do obliczen ale jak juz sa i sie marnuja to czemu nie wykorzystywac je. To sa moje przemyslenia spakowane czyli w skrocie i nikt nie musi sie z nimi utozsamiac.
Pigu dobrze napisał.
Aha jakby komus przeszkadzało ze zuzywam prad - to jest moj prad sam go produkuje wiec zuzywam za wiatr nie kaza jeszcze płacic.
NetMonitoring widzę że mam kolegę "po skrzydle" :D Znasz forum elektrody i wątek o budowie elektrowni wiatrowej?? :D
Zakładma ten wątek by nie offtopowac na wątku SKB@P. Zapraszam do dyskusji wszystkich chętnych a w szczególności Artura :D
Widzę, że dobrnęliśmy do "ekologicznych" źródeł energii ;).
[ironia]
Ekologicznych tylko z pozoru, bo ileż to trzeba zużyć surowców i ile gatunków musi wyginąć, żeby zbudować taki wiatrak (który zresztą zabija ptaki), że o bateriach słonecznych zawierających metale ciężkie (i o marnej sprawności energetycznej) nie wspomnę ;). Przecież to wszystko się zużywa i będzie musiało zostać gdzieś zutylizowane - znów potrzeba energii... Chyba lepiej było zostać na etapie kamienia gładzonego i broń Boże nie używać ognia...
[/ironia]
PS.
[bez ironii]
Ja znam ten wątek, ale nie zabieram się do budowy bo i tak jestem bez szans w porównaniu z profesjonalnymi rozwiązaniami. Zużył bym tylko niepotrzebnie zasoby i swój cenny czas...
[/bez ironii]
;)
A ja z góry proszę wszystkie strony o nie doprowadzenie tego wątku do przegrzania. Efekt cieplarniany przez większośc autorytetów jest postrzegany jako zjawisko negatywne, więc postarajmy się tu utrzymać temperaturę pokojową.
Zdumiewające jak daleko można posunąć pewne analogie...
a ja buduję ekologiczny wiatrak ze złomu - cel - ni wydać ani złotówki. Neodymy już mam za darmo (z dysków twardych) teraz czekam na przekładnię (kuzyn ma spaloną szlifierkę kątową bosha 2kw, powinno starczyć) :) Ptaków zabijać nie będzie bo będzie miał pionową oś obrotu (odpada kierowanie na wiatr i potencjalna mozliwość ukręcenia kabla)
Liczę na fotki z budowy :).
Cytat: NetMonitoring w 24 Czerwiec 2008, 19:12
Aha jakby komus przeszkadzało ze zuzywam prad - to jest moj prad sam go produkuje wiec zuzywam za wiatr nie kaza jeszcze płacic.
Jakieś bliższe szczegóły?
BTW.Gadanie, że wiatraki zabijają ptaki uważam za kolejne czcze gadanie ekologów fanatyków. Nie śmiem twierdzić, że w wyniku kolizji z wiatrakami nie zginął żaden ptaszek ( bo zgineło ich zapewne wiele ), twierdzę tylko, że równie wiele zginęło podczas kolizji z innymi budowlami wzniesionymi przez człowieka. Np. dziś sam na własne oczy widziałem jak szpak próbował wlecieć mi do pokoju przez zamknięte okno - niestety nie przeżył spotkania z szybą ( całe szczęście, że szyba cała ).
Szkoda szkodnika ;), ale cóż... selekcja naturalna działa i niedostosowane jednostki giną...
co do wiatraków, to jedyną ich wadą IMHO jest dźwięk jaki wydają podczas pracy.
Cytat: Artur w 25 Czerwiec 2008, 12:03
Cytat: Machloj w 24 Czerwiec 2008, 13:58
a dlaczego nie bierzesz pod uwagę, że nasz komputer może odkryć ważną dla medycyny proteinkę? wtedy te 200 kg surowców może się zamienić na uratowanie kilku ludzi? czy to lekkie ekologiczne ryzyko nie jest warte?
No niech będzie. Trochę stopniowo poodpowiadam na niektóre posty, bo wydaje mi się, że nierzadko piszą je dzieci, a w tym przypadku należy być jednak wyrozumiałym.
Nieracjonalność jakichś działań polega czasem na tym, że coś nawet pożytecznego osiągane jest zbyt dużym kosztem.
Jeżeli kupisz sobie coś, co Ci jest potrzebne, ale za podwójną cenę, to poniosłeś stratę mimo, iż zapłaciłeś za potrzebną rzecz.
Obraziłbyś się, gdyby Ci ktoś powiedział, że jesteś głupi, bo zapłaciłeś 100 zł za coś co wszyscy kupują po 50 ? Bo ja nie.
odpowiem Ci tutaj:
Czy uważasz, że ratowanie życia/zdrowia jest ważniejsze od xxx kg surowców i od zużytego prądu? a może ten uratowany człowiek przyczyni się do rozwoju czystych energii?
widzisz...Twój problem jest taki, że chciałbyś mieć wszystko jak najmniejszym kosztem - ale pamiętaj - czasem warto kupić drożej i szybciej dotrzeć do celu niż czekać na okazję przez całe życie...
Zgadzam się z twoim postem machloj choć już zdążyłem offtopowac na SKB@P
no liczą się nie tylko koszty, ale również czas, a niektóre rzeczy nie bardzo mogą czekać
jednak z drugiej strony pamiętajmy, że szukając jakiegoś leku by czyjeś zdrowie poprawić, zanieczyszczamy środowisko, co innym zdrowie pogorszy :P
uznaję jednak teorię, że po prostu nie da się zachowywać ekologicznie we wszystkich aspektach życia, więc jak już wcześniej pisałem:
Cytat: Pigu w 24 Czerwiec 2008, 17:54
chciałbym zaproponować taką myśl która powinna nas nurtować - czy zamiast na prądzie i komponentach dla boinc nie lepiej oszczędzać środowisko np poprzez ograniczenie telewizji, jeżdżenie do roboty rowerem (ew środkami komunikacji zbiorowej), czytać gazety internetowe, nie papierowe lub kupić w końcu energooszczędną pralkę?
w moim odczuciu powinniśmy oszczędzać surowce nie na postępie (oszczędzać na poszukiwaniu leku na raka/aids? toż to okrutne), a na codziennych wygodach i zbytkach, często nie tylko z korzyścią dla środowiska, ale również dla własnego zdrowia (rowerek)
owszem można rozpatrywać dla boinca problem optymalizacji koszta/wydajność, ale nie ma co popadać w przesadę, skierowawszy ekologiczny zapał w inną stronę można zdziałać tyle samo bądź więcej dla środowiska, jednocześnie nie odbierając ani MOPS'a nauce (tudzież paranauce jak niektórzy określają pewne projekty)
wg. mnie komp liczący projekt, który w przyszłości może odratować życie mi lub komuś z rodziny jest wart energii którą go karmimy, w ramach rekompensaty pomyślę o środowisku w innej dziedzinie życia (może zacznę sortować śmieci? albo odnosić butelki do skupu :P)
Cytat: Machloj w 25 Czerwiec 2008, 12:21
Czy uważasz, że ratowanie życia/zdrowia jest ważniejsze od xxx kg surowców i od zużytego prądu? a może ten uratowany człowiek przyczyni się do rozwoju czystych energii?
ja tam mimo wszystko jestem zwolennikiem doboru naturalnego...
ciekawe czy byłbys zwolennikiem gdyby dotyczyła twoich bliskich
bartsob5 a byłeś kiedyś u lekarza?
jakos przez setki tysiecy lat dobór naturalny sie sprawdzal... jego brak (a wlasciwie zaklocenie) w przypadku ludzi powoduje rozpowszechnianie sie chorob genetycznych, sprawia ze kolejne pokolenia sa slabsze i mniej odporne...
twierdzenie ze warto poswiecic xxx kg surowcow zeby wymyslec cos, co potencjalnie uratuje czlowieka, ktory potencjalnie moze wymyslec jakies inne dobro jest moim zdaniem niczym innym niz manipulacją, i graniem na uczuciach, ktorych kazdy, kto nie chce wyjsc na chama i buca, chociaz naprawde go nie interesują, mowi ze nie bagatelizuje... cholera, cos dlugie zdanie wyszlo, ale mam nadzieje ze zrozumiecie co mam na mysli
cóż wiadomo, że słabsze osobniki powinny ustąpić lepiej dostosowanym, że na każdego jest czas, ale żal dupę ściska, gdy dotyka to kogoś bliskiego... cóż - życie
lecz w wypadku, gdy ratujemy osobnika w wieku porozrodczym, w dobór naturalny już nie ingerujemy, więc coś się twa teoria wali kamrracie :P
Uważaj bartsob, bo od takich myśli niedaleko do eugeniki... A mieliśmy już taki eksperyment w ubiegłym stuleciu :)
Dobór naturalny dla homo sapiens przestał działać dawno temu. W chwili obecnej osobniki które dobrze sobie radzą w życiu świadomie ograniczają liczbę swojego potomstwa, podczas gdy w środowiskach słabiej rozwiniętych, wielodzietność jest częsta. Czy w związku z tym rodzaj ludzki podzieli się na dwa podgatunki? Szczerze wątpię, aczkolwiek nie jest to wykluczone...
dobór naturalny mówi nie o silniejszych lecz o lepiej dostosowanych. A skąd wiesz czy pewne wady genetyczne nie okażą się właśnie cechą pozwalającą przeżyć?? Np w afryce anemia sierpowata uniemożliwia zarażenie się malarią :D
wiesz...życie bez komputerów też podobno kiedyś się sprawdzało i było możliwe ;D
nauka jest po to, aby natura nie eliminowała ludzi przez ich słabości fizyczne...natura zdecydowanie wybierze jakiegoś zdrowego mięśniaka niż np. Hawking'a, a do rozwoju ludzkości bardziej się przyda ten drugi :) nie wiem czemu przyjmujesz, że natura jest najmądrzejsza...
Cytat: Troll81 w 27 Czerwiec 2008, 09:25
dobór naturalny mówi nie o silniejszych lecz o lepiej dostosowanych.
Otóż to. Aczkolwiek czasami trudno zrozumieć, dlaczego akurat dany osobnik miałby być lepiej przystosowany... I do czego? (do środowiska, wiem... ale...)
a koniec końców najlepsi według nautry to tacy którzy jak najszerzej rozniosą swój materiał genetyczny (i nie chodzi mi o powierzchnię przescieradła :D ). I tu tez ludzkość się wyłamuje. bo jak faceci się zorientowali ze za dawkę nasienie płacą w banku nasienia 200pln to się kolejki poustawiały. Można z tego żyć :D np we wrocku jest kilka banków nasienia i można oddawać co miesiąc :D
Miało być o ekologi, a wyszło o ewolucji i nieomal nadludziach.
Wracając do głównego wątku - który projekt poza climateprediction, bo w nim już uczestniczę, można jeszcze sklasyfikować jako proekologiczny?
W przyszłości chciałbym uczestniczyć tylko w takich projektach!
Cytat: prospector w 27 Czerwiec 2008, 13:03
Miało być o ekologi, a wyszło o ewolucji i nieomal nadludziach.
Wracając do głównego wątku - który projekt poza climateprediction, bo w nim już uczestniczę, można jeszcze sklasyfikować jako proekologiczny?
W przyszłości chciałbym uczestniczyć tylko w takich projektach!
Wg. Nas te: http://boincatpoland.home.pl/wiki/Kategoria:Ekologia (http://boincatpoland.home.pl/wiki/Kategoria:Ekologia) Częśc aktywna, część nie.
Hydrogen
Dzięki, czegoś takiego właśnie szukałem.
Cytat: gregorius w 05 Maj 2009, 17:44
...(jesli ktos jest chetny, wysle przykladowy plan zajec z programem do przetwarzania)...
To ja z ciekawości poproszę, mail na PW wyśle.
Jeśli "siedzisz" w biochemii to może masz jakieś zdanie (z naukowej strony) odnośnie podprojektu WCG - The Clean Energy w który właśnie chce się wykorzystać Twoją dziedzinę nauki do poleprzenia sprawności i obniżenia ceny paneli słonecznych?
Ps. Za podobne zainteresowania jeszcze raz kamratowi się należy - :parrrty:
moja specjalnosc to ogolnopojety sprzet medyczny, o bioinfie czytalem swego czasu sporo, ale to tylko tak hobbystycznie
odnosnie tego projektu - nie jestem ekologiem, ba jestem wrogiem pseudonaukowcow trabiacych ciagle o globalnym ociepleniu, wiec zbytnio nie zablebialem sie w tematyke czystych zrodel energii... i tak panele sloneczne i elektrownie wiatrowe to rozwiazanie oplacalne maksymalnie dla 20% mieszkancow naszego kraju (i nie mowie tutaj tylko o kosztach, ale rowniez o lokalizacji)
Ten projekt akurat nie ma nic wspólnego z nawiedzonymi ekologami. Mnie nie interesują ich gadania na temat CO2 bo uparli się na ten jeden związek jakby tylko on zatruwał.
Najważniejszą istotą tego projektu jest stworzenie taniego i wydajnego panelu słonecznego. Jest to konieczne jako alternatywa dla kurczących się zapasów paliw kopalnych (węgiel, ropa, gaz). No chyba że jesteś zwolennikiem atomu.
Cytati tak panele sloneczne i elektrownie wiatrowe to rozwiazanie oplacalne maksymalnie dla 20% mieszkancow naszego kraju (i nie mowie tutaj tylko o kosztach, ale rowniez o lokalizacji)
Jakies źródło? czy tak sobie napisałeś o tych 20%?
Żródeł poszukać można na stronach instytutu meteo :D Nasłonecznienie w polsce jest stosunkowo niewielki a średnioroczna prędkośc wiatru to pomiędzy 4 a 5 m/s co oznacza ze zainwestowanie w ogniwa fotowoltaiczne lub elektrownie wiatrową zwraca się po jakiś 15 latach (lub dłużej). W przypadku inwestycji na skalę amatorską zwrot inwestycji następuje po ok 30 latach. Drążyłem temat elektrowni wiatrowych na elektrodzie :D amm juz nawet plany na własną ale nie mam gdzie jej postawić :D mieszkanie w wielkiej płycie w centrum miasta ma swoje ograniczenia :(
Że takie mamy warunki a nie inne to tym bardziej powinniśmy stawiać na poprawianie sprawności. A nie stać z rozłożonymi rękami i mówić że to bez sensu %).
Pozatym poptrzmy na Danie albo Niemcy im jakoś się to opłaca a przecież klimat i warunki te same.
Trollu o jakim wiatraczku myślałeś? z pionową osią? na dach bloku właduj ;)
Żeby na dach bloku cokolwiek władowac to trzeba mieć zgodę spółdzielni i pełno papierów że toto nie spadnie. A siły działające na turbinę mogą być naporawdę silne. Za dużo by mnie taie ekspertyzy kosztowały....
A niemczech i danii klimat jest zupełnie inny niż w polsce. Mają nieco silniejsze wiatry i ciut więcej słoneczka. No i mniej porąbane przepisy prawa. W polsce bardzo opłacają się małe elektrownie wodne, ale prawo mamy walnięte. Żeby zbudować mostek nad rowem melioracyjnym w ramach doajzdu do posesji. To mozesz się i miesiąc pałować z urzędasami. A żeby zbudować zbiornik spiętrzający to już wogóle kosmos. Jest jeszcze opcja zbudowania elektrowni pływającej (taki przycumowany na środku nurtu rowerek wodny, a rzeka popycha koło wodne) ale na to też trzeba mieć pozwolenie. Bo chociaż to nie jest nieruchomość (nikt nie udowodni tego w sądzie :D) to jest to "inny sposób wykorzystania" i lipa jedna wielka. W polsce najbardziej opłacalne są kolektory słoneczne (mają moc do 1,5kw z metra kwadratowego, a ogniwa ok 100W z metra), ale one dają tylko ciepło. Pompy ciepła się jeszcze opłacają i układy na deszczówkę i wodę szarą (produkcja czystej wody pochłania sporo energii, oczyszczanie ścieków też). Ale fakt że gdyby podnieść sprawność ogniw powyżej 25% to już sporo by się zmieniło :D
Na razie ciekwaym pomysłem wydają się zwierciadła paraboliczne w połączeniu z silnikiem stirlinga. Znacząco zmniejsza to koszt budowy elektrowni słonecznej. Ale też i sprawność nie najwtyższa i nie wszystkie problemy rozwiązane (uszczelnienie cylindrów w silniku i możliwość zapłonu środka roboczego, lub smaru)
co do elektrowni wiatrowych ,to kiedyś byłem w temacie. Na własny użytek możesz mieć na własnej posesji, nie pamiętam maksymalnej wysokości. Problem pojawia się dopiero wtedy gdybyś chciał podłączyć taki wiatrak do KSE. Musiałbyś uzyskać masę ekspertyz, pozwoleń itd. np. czy wytwarzasz "dobry" prąd :D ,czyli czy jest zgodny w fazie z KSE i czy spełnia inne parametry. Z tego co pamiętam to w Polsce dużo na ten temat wie dr Barzyk.
Jeśli chcesz postawić elektrownię na swojej posesji to musisz mieć pozwolenie budowlane :( no chyba że zrobisz wiatrak na kółkach (czyli drzymałówka :D ), Jeden koleś z elektrody tak właśnie zrobił :D a urzędasy zaraz się przyczepią bo skoro obiekt budowlany do produkcji energii elektrycznej to musisz mieć kupę papierów.... A jak przekroczysz bodajże 14m to musisz dostać pozwolenie od nadzoru lotnictwa (czy siakoś tak). Wiatrak możesz postawić na dachu ale pod warunkiem że nie przekracza 3m wysokości ponad dach (i to przy maksymalnym wychyleniu łopat), co z automatu czyni twoją elektrownię bardzo malutką (maks 100 wat z tego wyciśniesz no chyba że zawieje huragan). Podłączenie do KSE to już taka fura papierów że nie warto sie nawet kłopotać (musisz w umowie zagwarantować dostawy prądu, a co jak nie będzie wiało??). O barankach technicznych typu jak zrobić by prąd był zgodny w fazie itp to już nawet nie wspominam bo tęgie głowy opracowywują takie problemy... ja chce malutką elektrownię do tego by się z niej cieszyć :D
No ale offtop robimy maksymalny
zapraszam tu http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic277125-0.html
częśc pierwsza już w archiwum
tu http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1209212-0.html
no i tuhttp://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1249404-0.html
i w ogóle fajne tam forum :D (nie robię reklamy tylko polecam stronke którą zapewne każdy elektryk kojarzy :D )
eee tam... wiatraczek o osi pionowej o h ~ 3m już całkiem sporo może ;).
a elektroda - znamy, znamy i polecamy ;)...
Witam kolejnego studenta pirata :parrrty:
Skoro kończymy offtopować to do tego kończenia i ja sie podłączę.
Jestem zwolennikiem takich właśnie, no można by powiedzieć w tym przypadku tutoriali ;)
http://www.mala-elektrownia.ovh.org/
Swoją droga nie mogę doszukać sie na forum tematu na temat Energi odnawialnej, recyklingu i nowość tej treści.. admin? :)
tego tutoriala popełnił chyba jeden kolo z elektrody :D
dla fanatyków energii odnawialnych amatorsko polecam www.otherpower.com
koleś nawet alternator zrobił z drzewa :D
hehe ciekawe... w moim topicu pro-naturalne sposoby pozyskiwania energii XD
nie mam nic przeciwko dbaniu o przyrode i wykorzystywania jej odnawialnych zasobow, o ile jest to dobrowolne... to co sie obecnie wyprawia z ochrona srodowiska (rospuda np) doprowadza mnie do bialej goraczki czasem :no:
gdyby tego jeszcze bylo malo - wprowadzaja limity na emisje co2... abstrahujac juz od irracjonalnosci calego pomyslu (kto jest wlascicielem atmosfery, zeby mu skladki za "trucie" placic?), jest to oczywista manipulacja i wyludzenie!
poza tym z naukowego punktu widzenia:
-klimat sie zmienia od zawsze, teraz wracamy do srednich temperatur z poczatkow sredniowiecza...
-emisja co2 przez czlowieka to maksymalnie kilka procent emisjii naturalnej... najwiecej emituja wulkany i oceany
-klimatem steruje slonce, nie co2, stezenie tego gazu wzrasta PO zwiekszeniu sie temperatury w wyniku slabszej rozpuszczalnosci w oceanach, nie na odwrot...
-albert gore (celowo z malych liter) dostal nobla, ktory jest hanba dla akademii krolewskiej (przyklad bzdur z jego ksiazki: link (http://books.google.com/books?id=QDbNhec98iEC&pg=PA81&vq=poland&dq=Earth+in+Balance&sig=t4EdOc2kZdKWOV4F7XPxyeGDVcI)
w sumie to topic o mnie czyli nie ma mowy o spamie, to tyle :attack:
pozdro
wiesz... w wielu miejscach ekologia przeplata się z ekonomią :D Wymień żarówki w domu na energooszczędne a odczujesz różnicę w kieszeni :D tak samo z innymi sposobami oszczędzanie energii. Bo przecież za tą energię trzeba będzie zapłacić. A redukcja emisji dwutlenku węgla ma wymusić myślenie nad tym by robić rzeczy z głową. Inaczej dojdzie do takich paradoksów jak w chinach.....
gdzieś już było napisane ,że wraz ze zwiększającą się ilością CO2 w atmosferze, pojawia się więcej terenów zielonych. Sprzyja to rozwojowi roślinności. Myślę ,że problem pojawiłby się gdyby CO@ było za mało. Prawdą jest ,że największy wpływ na klimat ma słońce.
A jak to jest z lodowcami? Lodowiec się topi więc przybywa wody. Jak wiemy z fizyki lód pływając po wodzie jest w 7/8 części zanużony pod wodą. Więc ta jego (lodu) objętość pod wodą wypiera taką samą objętość wody, co prowadzi do podniesienia się poziomu.
Więc jak lód się topi to poziom się podnosi czy zostaje taki sam?
Jak coś nakręciłem to niech koledzy mnie poprawią
no wlasnie to jest ten ekologiczny mit moim zdaniem ze topienie lodowcow zwieksza pozim wod.
moze sie tak jedynie dziac jesli topnieja tylko te ktore sa na stalym ladzie, gory lodowe ktore plywaja i topnieja nie maja wplywu na poziom wody
problem topnienia lodowców to przede wszystkim problem zmniejszającego się zasolenia oceanów i zmiany środowiska życia niektórych organizmów. a rosnący poziom CO2 w atmosferze powoduje nie tylko wzrost roślin na lądach ale również w morzach. W wypadku takich globalnych analiz zjawisk wchodzi bardzo wiele czynników. Jedno jest pewne. Człowiek ma wpływ na środowisko. Pytanie jaki chcemy skutek osiągnąć za 100 lat i nad tym się trzeba zastanowić.
Nawet jeśli CO2 ma lub nie ma wpływu na globalne oceplenie, to ja sobie tym nie zaprzątam głowy. Ważniejsze w tym całym ambarasie jest to że kiedyś skończa się na paliwa nieodnawialne a wtedy i tak będziemy musieli spojrzeć w stronę OZE. Dlatego uważam że np. projekt Climate Prediction jest "średni" w pożyteczności. Lepiej od razu skupić się na kurczących się paliwach i liczyć The Clean Energy %) a nie marnować czas na kłotnie o ten nieszczęsny dwutlenek węgla.
Polecam stronkę - http://www.peakoil.pl
nawet jeśli chłopaków ponosi czasami fantazja to wiele jest w tym całym Peakoil prawdy.
Jako dziecko byłem przerażony perspektywą utonięcia Ziemi w śmieciach, wyginięciem wielorybów, dziurą ozonową, odpadami radioaktywnymi itd.
Teraz nadal staram się segregować odpady, nie marnować wody i oszczędzać prąd ale na spokojnie, "bez zgrzewy".
Podczas walki o Rospudę stałem po stronie ekologów - na pytanie jednego z mieszkańców Augustowa - zwolennika szybkiego rozpoczęcia budowy obwodnicy: "Co jest ważniejsze - życie żaby czy życie człowieka?" odpowiadam - życie człowieka, ale na każde tak zadane pytanie odpowiedź zawsze będzie ta sama, tylko jeśli pytania będziemy stawiać w ten sposób to za jakiś czas może się zdarzyć, że naruszymy ekosystem do tego stopnia iż sami się wyeliminujemy, a życie na Ziemi będzie w takiej czy innej formie trwać nadal - może po homo sapiens przyjdzie czas na owady?
Człowiek nie ma potencjału aby całkowicie zniszczyć życie na Ziemi, a skoro tak, to czym się martwić?
"Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz" - se nie zadbasz o środowisko to umrzesz.
Dobrze całą sprawę opisuje George Carlin:
http://www.youtube.com/watch?v=-CaIqW1WfPI (http://www.youtube.com/watch?v=-CaIqW1WfPI)
Cytat: eclipse99 w 08 Maj 2009, 04:17
"Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz" - se nie zadbasz o środowisko to umrzesz.
[/url]
Nie masz do końca racji bo chociażby to przysłowie tez ma za sobą jakąś genezę
oparte jest na wnioskach z doświadczeń i teoriach, a w rezultacie jest swoistą
prognozą (więc nie zawsze się sprawdza)... poza tym chodzi o to, aby zrozumieć
problem i dzięki temu znaleźć jego rozwiązanie, a jeśli nawet miałoby się okazać,
że projekt się nie do końca udał - to może posłużyć innym jako baza wyjściowa.
Pamiętajmy jednak, że jeśli mamy totalnie źle pościelone łóżko to pewnie się obudzimy
i poprawimy, a w przypadku człowieka takie przebudzenie już nastąpiło i zaczynamy
wypracowywać koncepcje doprowadzenie naszego łóżka do względnego ładu. :arrr: